Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnie dni Hemis
Mogul:
Człowiek najwyraźniej nie wiedział, że takich spylun ork szukał i przyciągają jego uwagę, ale cóż. W czym wielki ork barbarzyńca był najlepszy? W graniu i udawaniu, chociaż tego szczerze nienawidził. ÂŚcisnął zwykłą pięść, bo wiedział że jeśli zrobiłby to drugą, to skończyło by się nie ciekawie. Podszedł do baru i poprosił o wodę, przy okazji powiedział z żalem.
- Nie zamierzam brać nic innego, oszukali mnie, gdzie się podział Zarat gdy najwięcej go potrzebowałem? Ork udał, że ma problem z wiarą i zaczął wątpić. Bo kto był lepszym rekrutem do jakiegoś nieznanego kultu, jak nie wielki mięśniak z kryzysem swej obecnej wiary?
Perswazja
Dragosani:
Karczmarz nalał mu wody. Tu też była darmowa. Co za przypadek. Rzucił orkowi zaciekawione spojrzenie. Na tyle zaciekawione, na ile może być spojrzenie karczmarza, który dziennie musi wysłuchiwać dziesiątek problemów i rozterek klientów. Z jakiś przyczyn lubili się oni zwierzać karczmarzom. I oczekiwali porady, czy chociaż rozmowy.
- A cóż się takiego stało, przyjacielu? - zainteresował się karczmarz. Oczywiście wycierał szklankę. Karczmarze zawsze wycierają szklanki.
Mogul:
- Inwestycja, wiesz, byłem kiedyś bogobojny, lecz w pizdu z bogami, jak nie czuwają nad zwykłym obywatelem. Ork dalej grał, a może go ktoś usłyszał? Czekał, aż zrobi się późno i wyjdzie zza miasto.
Dragosani:
- Achaa - odparł karczmarz takim tonem, jakby był nieco zawiedziony. Może liczył na jakąś ciekawą opowieść, a tu nie ma, trzeba słuchać porażki biznesowej. Nudy. Wycierał dalej szklankę.
- A co to był za interes? -zapytał w końcu. Może uznał, ze jak zagada, to ork w końcu coś kupi?
Tymczasem inni goście w karczmie zerkali raz po raz na orka. Był dość nietypowy, więc wzbudzał zainteresowanie. Może też wzbudził zainteresowanie kogoś powiązanego z kultem? Tego nie dało się stwierdzić.
Mogul:
- Nie ważne już. Machnął ręką, czyżby to były ciemne i złowieszcze interesy? Ork wyszedł z karczmy, chciał się jeszcze chwilę poprzechadzać po mieście.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej