Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnie dni Hemis
Dragosani:
- Właśnie w tym problem, że nie - odparł rzeźnik - Nie wiadomo także gdzie się spotykają. Chociaż, jeśli dobrze kojarzę okolicę, to tylko kilka jest miejsc, które mogłyby spełniać rolę kryjówki dla takiej sekty, czy co to jest właściwie.
Mogul:
- Opowiedz dokładnie gdzie te miejsca się znajdują, odwiedzę to miejsce wieczorem. Ork przed tym chciał wypróbować jeszcze jeden pomysł jaki wpadł mu do głowy.
Dragosani:
- Więc... - I rzeźnik dokładnie wytłumaczył jak trafić do tych miejsc. Były w sumie cztery. Dwie groty, wszak byli blisko gór. Do tego stare, opuszczone już dawno gospodarstwo i niewielki kanion, który na upartego tez mógł być schronieniem. Wszystko oczywiście znajdowało się poza palisadą miasta, w lasach. Chociaż całkiem blisko, może z godzina marszu.
Mogul:
Pożegnał się i udał się do drugiej karczmy.
Dragosani:
I szybko ją znalazł. Znajdowała się po drugiej stronie miasteczka, względem Wielkiego Pawia. Gdyby orka spoglądał na plan Golinog, to spostrzegłby, że jest w miejscu, które by można uznać za lustrzane odbicie pierwszej karczmy. Niemal taka sama odległość od palisady, od centrum i tego typu sprawy. Chociaż to był absolutny przypadek i nie miał związku że sprawą.
Karczma nie była burda, ani śmierdząca. Była to po prostu dobrze prosperująca karczma. Szyld przed wejściem miał wymalowany kufel piwa, nad którym widniał napis "U Badyla". ÂŚrednia nazwa, ale cóż. Wnętrze było schludne, czyste i przyjemnie. A dziewka obsługująca kilku gości wcale nie miała grubego tyłka. Czyli młody z konkurencyjnej karczmy zwyczajnie zełgał, aby ork nie odwiedził konkurencji.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej