Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnie dni Hemis
Mogul:
- Sanepid, sprawdzam jak dobrze konserwujesz swoje wyroby. Kolejny suchy żart w wykonaniu Mogula.
- Tak na poważnie potrzebowałbym z kilogram, jeśli łaska.
Dragosani:
- ...? - odpowiedział rzeźnik. Z jego poczuciem humoru było coś nie tak. - Ehm... oczywiście. - Pogrzebał gdzieś tam w skrzyni i podał Mogulowi woreczek z kilogramem soli.
- Więc może teraz przejdziemy do rzeczy? Mam trochę informacji, co mogą cię zainteresować.
Mogul dostaje:
Nazwa: Kilogramowy woreczek soli
Opis: Niewielki worek pełen soli. Dobra do przyprawiania i konserwacji żywności. Znienawidzona przez demony.
Mogul:
- Proszę kontynuuj. Powiedział chowając woreczek
Zabieram:
Nazwa: Kilogramowy woreczek soli
Opis: Niewielki worek pełen soli. Dobra do przyprawiania i konserwacji żywności. Znienawidzona przez demony
Dragosani:
- Dobrze więc - Jelito usiadł sobie na jeden ze skrzyń. - Oczko pewnie mówił, że od jakiegoś czasu giną tutaj ludzie. Znaczy nie tylko ludzie, elfy i inni też. Ja mam trochę tutaj znajomości i jestem dobrym obywatelem, więc nieco powęszyłem. Zdołałem się dowiedzieć, że niektórzy mieszkańcy miasta spotykają się od jakiegoś czasu nocami gdzieś w lesie. Mniej więcej tyle, odkąd zaczęły się te zaginięcia. To się w Hemis zaczęło, na początku, więc nikt tak sobie po prostu do lasu nie chodzi. Niby poszlaki trochę mizerne, ale dość podejrzane, nie sądzisz?
Mogul:
- Podejrzane na tyle, by się tym zainteresować. Czyżby działała u was jakaś sekta? Wiadomo co to za mieszkańcy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej