Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnie dni Hemis
Mogul:
- ÂŁadny przybytek macie, dużo ludzi was tutaj odwiedza? Spytał chłopaka gdy ruszyli w stronę Jelita.
Dragosani:
- Ano sporo - odparł chłopak. Prowadził orka przez miasto dość pewnie. Zwinnie wynajdywał luki w tłumie ludzi. Może ułatwiała mu to obecność wielkiego orka. - W zasadzie jesteśmy najlepszą karczmą w mieście. A na pewno lepszą od tego chuj... znaczy głupka Borysa, co prowadzi te spelunę po drugiej stronie miasta. - Z tego co ork kojarzył o mieście, przypominał sobie, ze były w nim dwie konkurujące karczmy. No i teraz miał tego potwierdzenie.
Mogul:
- Pewnie trafiają się tam podejrzane typki, co? Zapytał wyszukując jak najwięcej możliwych tropów.
- Widziałem świątynie, ładna, czesto trafiają się tutaj pielgrzymi?
Dragosani:
- I w ogóle tam jest brudno i śmierdzi, a dziewki mają grube dupy - kontynuował pośrednią promocję lokalu w którym sam pracował, poprzez antyreklamę konkurencji. - Pielgrzymy? Raczej tylko z okolicy ludzie, jeśli już. To mała świątynia. Pielgrzymy to mi się bardziej kojarzą z tym, no... pontonem Drago, co obok stolicy jest. - Chłopak wyruszył ramionami. - To już tutaj - Wskazał jeden z budynków. Nad wejściem wisiał szyld z wymalowaną szynką i kiełbasą.
Mogul:
- Dzięki młody, do zobaczenia. Nie oczekując odpowiedzi wszedł do środka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej