Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnie dni Hemis
Mogul:
- A co mi tam, daj. "Zarzucił wędkę" czy jakoś tak to się mówi. Spróbuje gulaszu, wyda pieniądze, przez co karczmarz będzie chętniej z nim rozmawiał i będzie łatwietwiejszy w wydawaniu informacji.
- To mała i spokojna mieścina widzę.
Dragosani:
Karczmarz zniknął w kuchni i po chwili wrócił z michą parującego gulaszu i kilkoma kromkami chleba. Postawił posiłek przed orkiem.
- Dopiero co żona ugotowała. Ma dużo wad, ale gotować to potrafi! - zaśmiał się rubasznie. - A i niedrogo wychodzi, pięć grzywien - zdołał oczywiście wtrącić cenę.
- No Golinog to całkiem spokojna mieściła. Dobrze się tu żyje. Jest jak zarobić, a i bandtyci się nieprzykrzają. Tylko ostatnio coś tam trochę było... Ale w Hemis to zawsze gorzej jest. -
Mogul:
//: Odlicz mi to 5 grzywien z nagrody
- Tak, taka pogoda powoduje dużo zniknięć. Przytaknął wspominając o zaginięciach jakby przypadkowo.
Dragosani:
// A kto powiedział, że będzie nagroda? :p odlicz z kp, bo te pieniądze już masz. Ew. nagrody jeszcze nie.
- No Frankowi, kowalowi zza rogu córka zniknęła. Przykra sprawa - wyznał karczmarz. - Niby mogła wyjść za palisadę i wilki ją mogły dopaść, ale wtedy byłyby jakieś ślady. A tu nic.
Mogul:
- Dziwne... Od tak zniknęła i nie pojawiła się więcej? Może uciekła stąd.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej