Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ostatnie dni Hemis
Mogul:
- Jest osoba, która Tobie coś nie wisi? Westchnął i wyszedł machając łapą z daleka. Udał się w stronę Wątróbki i nagle z niewiadomych przyczyn zaburczało mu w brzuchu.
Dragosani:
- Isentor - odpowiedział jak najbardziej poważnie Oczko. Pożegnał się z Mogulem i ten podszedł szukać Wątroby. Dotarcie do portu nie było problemem. Był spory tłum, ale nikt nie odważył się stanąć na drodze orka. Magazyn numer trzynaście był pomiędzy dwunastką, a czternastką. Jego duże drzwi były otwarte i kręciło się tam trochę ludzi, którzy ładowali jakieś bzdety na wozy w liczbie trzech. Przy jednym z nich stał dość gruby mężczyzna z majestatycznymi wąsami. Ubrany jak kupiec, czy dość bogato. Obok niego stał jakiś młodzik, też całkiem dobrze ubrany.
Mogul:
Ork podszedł do brodatego jegomościa i przywitał się:
- Witam pana, poszukuję Wątroby. Tomasza Wątroby.
Dragosani:
Brodaty mężczyzna, który musiał być jakimś przypadkowym robolem, spojrzał przestraszony na orka. Od tej opresji uratował go jednak wąsacz, ubrany jak kupiec.
- To ja - powiedział pochodząc. Usłyszał zapewne słowa Mogula. - Tomasz Wątroba, miło mi. To mój syn Mariusz. Nazywamy go Wątróbka. Pan pewnie od Oczka? - przywitał się i podał orkowi dłoń. Młodzik spuścił wzrok. Chyba niezbyt pewnie czuł się w obecności kogoś takiego jak Mogul.
Mogul:
- Baron Mogul Khan. Rzucił krótkie przywitanie i uścisnął dłoń kupca. Ork nawet nie zwrócił uwagi na młodzika.
- Słyszałem, że możesz podwieźć mnie kawałek, będę rad jeśli to zrobisz.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej