Tereny Valfden > Dział Wypraw
Boski ÂŻigolo na Zuesh
Adaś:
-Piwa bym poprosił jakbyś miał.-Powiedziałem grzecznie równocześnie siadając na jednym z foteli, po czym odpowiedziałem na pytanie:
-Szczerze? Zasiedziałem się w burdelu i ostatecznie stwierdziłem że zostanę, a nóż może jakieś sojusze zawre, albo inne umowy handlowe.
Hagmar:
- Piwa nie mam, wybacz. Umowy? Nie bądź śmieszny. Czym mamy handlować niby co?
Adaś:
-To jest tylko opcja, do której może ewentualnie dojść a nie musi. Zarówno wasza wyspa ma surowce których my możemy nie mieć i odwrotnie. A po za tym sam przyznasz, że ewentualny handel zawsze jest dobrą podwaliną dla przyszłych sojuszów. No a nikt nie wie co się stanie w przyszłości.-Stwierdziłem już bardziej filozoficznie.
Hagmar:
- Ja jestem z tych co wiedzą, czy raczej podejrzewają... włączycie nas jako kolejną prowincję, nałożycie podatki i wykradnicie tyle ile sie da...
Adaś:
-Mhm ciekawa teoria. Ale z punktu widzenia strategicznego bardziej opłaca nam się sojusz niż wojna z wami. Król Isentor szuka sojuszników na wojnę z Meanebem, więc na pewno mu się nie opłaca tracić tutaj żołnierzy. A zauważ że nie dość że wy będziecie stawiać zacięty opór, to do tego wyspa roi się od demonów. Valfden nie ma na tyle sił aby was sobie podporządkować, a potem ruszyć na kampanie z Meanebem. Z prawie każdego punktu widzenia to się po prostu nie opłaca.-Poczekałem aż chwilę to przemyśli, po czym spytałem-I co dalej uważasz że wasza wyspa jest dla nas ważna? A tak dla twojej ciekawości, na Valfden nie ma podatków, taka bonusowa ciekawostka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej