Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad na Zuesh
DarkModders:
Jaszczur odebrał od Melkiora kufel ciepłego piwa. Wziął porządnego łyka po czym odstawił na stolik. Przyjemne ciepło rozpłyneło sie po przełyku aż do żołądka. Otarł łapą pysk po czym powiedział:
- Też jestem ciekawy co to za demon był
Nawaar:
Dhapir ściągnął prawą rękawicę i wziął kufel w prawice. Nie przepadał za alkoholem, ale łyk ciepłego piwa w mroźne dni, może nie lada ogrzać organizm. Najpierw pociągnął kilka łuków i odstawił napitek na stół. Ciepło trunku rozeszło się momentalnie, po całym ciele i Silvasterowi zrobiło się przyjemnie. Pytaniami Funersia nie zasypywał, bo padały jedno po drugim i w podobnej tematyce.
Funeris Venatio:
- Niewiele do opowiadania niestety. Podążając pewnymi tropami, eliminując pewne zagrożenia i odpędzając pewne siły posiadające odpowiednie moce i przedmioty dotarliśmy do punktu, w którym na naszej drodze stanął avatar boskiego demona. Markunnra dokładnie. Dzierżąc w ręku pewien artefakt dysponował pewnymi mocami. Najbardziej uciążliwą z nich była natychmiastowa regeneracja. Obecna tutaj anielica, nieobecny Lucas i tym bardziej nieobecna jeszcze jedna persona plus ja stoczyliśmy nierówną walkę z demonem. W pewnym momencie zauważyłem, że to przedmiot był kluczem do zwycięstwa. Pozbawiłem najpierw demona ręki dzierżącej artefakt, a potem ściąłem mu głowę. Laury należą się jednak każdemu po równo, gdyż wszyscy przelaliśmy równą ilość krwi i narażaliśmy tak samo nasze doczesne życia.
Melkior Tacticus:
- Ciekawe - powiedział kładąc na stole chleb i pęto kiełbasy, usiadł położywszy hełm obok siebie, popił piwa które miło rozgrzewało - Rozumiem że "pewne siły" i "pewne artefakty" są ściśle tajne.
Funeris Venatio:
- Im mniej wiesz, tym krócej jesteś przesłuchiwany, niegdysiejszy bracie zakonny - powiedział Funeris z uśmiechem do elfa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej