Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zwiad na Zuesh
Nawaar:
Nazwa wyprawy: Zwiad na Zuesh
Prowadzący wyprawę: Melkior
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Przynależność do Bękartów Rashera i otrzymanie zlecenia
Uczestnicy wyprawy: Silvaster, Melkior, Thoran, Szeklan z Thios, Mogul, Patricia de Drake, Funeris Venatio, Adaś.
Dhampir czekał na ekipę bękartów obok, " Czarnej Perły", która była gotowa aby odwiedzić dotychczas nieznane lądy. Stojąc tak i czekając zastanawiał się kogo Melkior powołał jako wsparcie "techniczne", jak to ujął. Jednak Silvaster wiedział, że chodzi o pomoc w walce z demonami.
Funeris Venatio:
Funeris Venatio zebrał do kupy cały swój potrzebny ekwipunek i wyruszył, by stawić się w odpowiednie miejsce. Mieli zebrać się w porcie o wschodzie słońca, co właśnie następowało. Niewyraźne promyki majaczyły na horyzoncie rozświetlając skąpane w mrokach niebo. Gwiazdy powoli bladły na firmamencie, gdy czerwony glob wyłaniał się zza gór otaczających stołeczne miasto. Szybowanie ponad dachami domostw ułatwiało komunikację w budzącym się mieście. A wylądowanie w zatłoczonym już od kilku godzin rzecznym porcie dawało okazję na uniknięcie ścisku i rozgardiaszu panującego na samych ulicach. Melkior wspominał o Czarnej Perle, którą nie trudno było mimo wszystko wyśledzić. Funeris wylądował bezpośrednio na pokładzie w miejscu, gdzie nie było żadnego marynarza, którego mógłby swoim przybyciem spłoszyć. Strząchnął niewidzialny pyłek z napierśnika i rozejrzał się za znanymi twarzami.
Melkior Tacticus:
Po nabrzeżu rozległ się dźwięk brzęczenia płytowej zbroi i ciężkiego tupotu ewidentnie orczych buciorów. Zza rogu wyszedł Melkior odziany w nowy mithrilowy pancerz noszący ślady używania. Elf prowadził 8 orków.
- Nihil est victoria Dulcis Pectus et cervisia*. Witaj Silva. Witam i Ciebie Funerisie, wow. Jestem pod wrażeniem tego co widzę. - elf był pod ogromnym wrażeniem nawet, skłonił się lekko okazując szacunek rycerzowi.
//*Niema nic słodszego nad zwycięstwo, cycki i piwo. Oficjalne pozdrowienie Bękartów
Funeris Venatio:
- Ano witam, witam - powiedział z uśmiechem anioł, skłaniając głowę. Odbił się jedną nogą od relingu i wylądował przed wesołą gromadką Bękartów i orczych bękartów orków. Skinieniem głowy przywitał Silvastera, które miał okazję poznać całkiem niedawno. Uścisnął prawicę elfa i poklepał go przyjacielsko po ramieniu.
- Zacne odzienie. No i wiesz co? ÂŻeby twój staruszek musiał mi mówić o tym, że zapraszasz mnie na taką ekspedycję... Nieładnie. Zaiste nieładnie.
Nawaar:
Dhampir zauważył latającego człowieka, który nawet nie raczył się przywitać, tylko wylądował na statku. Dobrze, że chociaż wiedział, który to Perła. Tak czy siak, Silvasterowi znudziło się czekanie na towarzyszy, więc wszedł na pokład okrętu, bo pierwsze "wsparcie technicznie", a przykro było zostawiać gościa samego. Bękart wchodząc na statek kiwnął dłonią w geście pokoju do człowieka i nadal czekał na pełen skład. Wtedy zjawił się i Melkior, który w końcu wyglądał na przywódce. Prawie porządnie ubrany, prawie dlatego, że brakowało mu butów. Wyglądało to dosyć ciekawie, ale teraz wypadało się przywitać.
- Nihil est victoria Dulcis Pectus et cervisia. Odpowiedział tak samo, jak i on powiedział. - Witaj. Widzę, że zebrałeś porządną ilość żeglarzy na okręt. Widzę również, że masz zbroję niczego sobie w końcu jakoś wyglądamy. Powiedział do elfa przyglądając się również swojej zbroi.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej