Funeris skłonił głową na znak aprobaty i wskazał dłonią gospodarzowi, żeby prowadził. Jego wszystkie zmysły rejestrowały każdy najdrobniejszy detal otoczenia. Wszystkie najmniejsze szczegóły napływały do jego oczu i uszu. Musiał być gotowy na każdą ewentualność, dlatego niby żartem, ledwie zauważalnie, bawił się swoim srebrnym sztyletem za pomocą telekinezy. Ruszał go minimalnie to w prawo, to w lewo. Dla obserwatora mogło się zdawać, że rusza się on tak po prostu dlatego, że anioł rusza przeponą podczas oddychania, co wprawia w ruch cały pancerz. Ruszył więc za Szablastozębnym.