Tereny Valfden > Dział Wypraw
Duchy
Thoran:
Jak nie urok to kur** sraczka pomyślałem spoglądając na zwłoki nieszczęśnika. Nie opierdzielając się postanowiłem przeszukać nieszczęśnika wraz z jukami jego konia...Grzywny, listy..Byłem zainteresowany wszystkim.
//Pisałeś przedtem, że ma miecz z mithrilu i pistolet skałkowy. Jeżeli to możliwe to zabieram te rzeczy.
Melkior Tacticus:
//Lepiej nie bo on stat nie ma ;[ Jak wejdą nowe umki rasowe to zrobie ÂŁowcom staty.
Przy trupie znalazłeś 150 grzywien zaś w jukach sporo zapieczętowanych listów i mapy.
Thoran:
Grzywny oczywiście sobie zabrałem tak samo jak listy i mapy. Teraz nie ma na to czasu, ale za chwilę się im przyjrzęNie ociągając się schowałem trupa pod stertą siana, tak aby nikt przez najbliższy czas go nie odkrył. A ta chwila wystarczy mi na to, aby odjechać na bezpieczną odległość z miasta i tam przejrzeć listy i mapy. W zasadzie do tej pory nie poznałem prawdziwych intencji Kriosa chyba, że to co mówił w karczmie to była prawda...
Schowawszy trupa wskoczyłem na konia i opuściłem spokojnie miasto...
//Kase dodam sobie po zakończeniu zadania.
Melkior Tacticus:
Jednakże gdy chowałeś trupa do stajni wszedł stajenny. Widział Cię. Ty jego.
O kurwa... Mężczyzna czym prędzej wybiegł z budynku pędząc co sił na posterunek.
//Masz 10 minut na spierdolenie :*
Thoran:
Szczęściem w nieszczęściu było to, że byłem już na koniu, więc nie stosując zbędnych ceregieli pognałem szpakę ile tchu i puściłem się pędem przez bramę miasta znanym mi traktem ku Atusel. Usprawiedliwianie się przed strażą nic by nie dało, gdyż ta banda najpierw działa, a potem dopiero myśli, więc zanim dopuściliby mnie do głosu skończyłbym pewnie bez zębów i z uszkodzonymi organami wewnętrznymi. Zanim jednak tamta chałastra z posterunku ruszy dupę ja będę już daleko stąd. O ile...No właśnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej