Tereny Valfden > Dział Wypraw
Duchy
Thoran:
- Hmm.. wiesz co ? Tak się składa, że przypadku gdybym nie znalazł roboty tutaj miałem wybrać się do Atusel, a sam mówiłeś, że oni tam rezydują. Więc może zabierzesz się ze mną co ? W sumie może ci najemnicy sami potrzebują kowala. Ja fach w łapie mam więc znajde prace, ale robota dla najemników to nie byle co. Chwała, śpiew, dziewki, winoo...- rozmarzyłem się. Jak się uda to podrzuce durnia Yarpenowi i niech robi sobie z nim co chce.
Melkior Tacticus:
- W sumie czemu nie? Może naucze czegoś tych gówniarzy. To co? Idziemy? Jakiś ty głupi człowieku...
Thoran:
- Ta możemy iść tylko jeszcze ureguluje rachunek z karczmarzem. Swoją drogą królewski żur tutaj serwują, żałuj boś nie próbował.- podszedłem do szynkwasu cały czas mając na oku łowce i zawołałem karczmarza.
- Ile się należy za ten poczęstunek ?- zapytałem.
//Opisz mi jaki on ma przy sobie ekwipunek.
Melkior Tacticus:
//Dałbym Ci i staty ale czekam aż wejdą nowe umki rasowe, ma na sobie stalową zbroję płytową, miecz jednoręczny z mithrilu, kuszę i pistolet skałkowy.
- 20 grzywien.
Thoran:
- Proszę i miłego dnia życze. Naprawdę zacny żur.-odpowiedziałem karczmarzowi.
- Możemy iść...- powiedziałem do Kriosa. Ten pancerz komplikuje mi trochę życie...a nie mam czasu żeby załadować kuszę...chyba, że sztylet szczelina...hmm
1800g - 20g = 1780g
//Hełmu mam nadzieje jeszcze nie założył. No chyba, że pił wóde i gadał z nim na głowie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej