Tereny Valfden > Dział Wypraw

Wilki na bezdrożach

<< < (3/12) > >>

Sajid ibn Ahmann:
- Bo beze mnie, albo zesrasz się w gacie, albo skończysz jako żarcie dla wilków. - Mauren widział tę niepewność w oczach kupca, widocznie do tej pory udawało mu się bezkarnie pomiatać ludźmi, którymi zarządzał. Sajid jednak nigdy by sobie na to nie pozwolił. I dodał:
- Za 50 grzywien ochronię Twoją karawanę przed drapieżnikami, a jeśli je oskórujecie, to zyski ze sprzedaży futer będą oczywiście wasze. Oferta nie do odrzucenia, ale jak chcesz możemy się targować. - jednak Sajid nie spodziewał się oporu. Maureni to urodzeni kupcy, większą część swego życia spędzają na targu.

Mohamed Khaled:
- Zgoda... Jesteś czarny, prędzej mnie zabijesz... - zwrócił uwagę na jego wyposażenie - nim cokolwiek zdziałam... Siadaj na wóz, ruszamy za chwilę..

Sajid ibn Ahmann:
- Wiedziałem, że dobijemy targu. - swoją bezwględność Sajid czerpał z umiejętności kupieckich przekazanych mu w jego ojczyźnie. Jak się okazuje, w prawdziwym życiu również okazywały się być bezcenne. Wsiadł na wóz, i rozsiadł się najwygodniej jak się dało. Poprawił sprzęt przy pasie i zachował pełnię skupienia. Wilki musiały być pewnie gdzieś niedaleko.

Mohamed Khaled:
Było Hemis, dzień który do niedawna górował nad światem, teraz znikł, opanowany przez bezkresną ciemność. Niedługo po twoim posiedzeniu na wozie. Podróż nie szykowała się na trudną, choć Hemis słynie z różnorakich zasp. Czyżby kupiec nie do końca legalne interesy prowadził?

Sajid ibn Ahmann:
Być może i tak było. Sajid jednak nie przejmował się legalnością interesów kupca, zależało mu jedynie na wykonaniu powierzonego mu zadania. Oczywiście, miał w razie czego na oku tego handlarza, Mauren nauczył się już, żeby nie ufać ludziom zbyt szybko. Dlatego nie spał i rozglądał się dookoła nachylając ucho, czy aby skądś nie będzie dochodziło wycie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej