Tereny Valfden > Dział Wypraw
I Krucjata Archonta II - Zamek Tysiąca Wież
Gordian Morii:
//: Jak chcesz to zaraz Ci mogę postawić przed mordką ścianę. :P
Themo, znajdujesz się w korytarzu długim na jakieś 150 metrów. Odnoga, którą wybrałeś nazywając ją główną była jedną z trzech identycznych. Jej wymiary to około 14 metrów szerokości i ponad 10 wysokości gdyż resztę przysłania półmrok, pełno tu stalagmitów, stalaktytów i stalagnatów stylizowanych na rzeźby, gargulce, posągi i kolumny. Słowem od cholery różnych zakamarków. Gdzieś tam w oddali znajdował się Silvaster z Aragornem, którzy za zadanie mięli zabezpieczyć. Usłyszałeś tylko świst a w twój miecz uderzyła wardyna. Sekundę później przeciwnik się rozpłynął.
Nawaar:
Dhampir nagle się zatrzymał gdy usłyszał dźwięk uderzenia stali. - Słyszałeś? Zapytał Aragorna dla pewności. - Ktoś jeszcze walczy, ale kto?. Silvaster odwrócił się w stronę dochodzącego dźwięku i zakrzyczał. - Ej! Kim jesteś do cholery!. Te słowa zadudniły w całym korytarzu, także nawet człowiek mógł usłyszeć.
Nikolaj:
A Nikolaj zbierał te złote puchary i zbierał. Czuł, że uzbiera ich strasznie dużo, a ile dokładnie? O dziwo nie mógł odpowiedzieć na to pytanie, a liczyć przecież potrafił. To ile ich znalazł leżało po stronie tajemnej mocy, która podpowiadała im gdzie są, dokąd zmierzają albo z kim walczą... Bardzo podejrzana sprawa.
// Ile znalazłem tych złotych pucharów?
DarkModders:
Jaszczur nie mógł tak siedzieć bezczynnie. Czekanie na towarzyszy było zbyt długie. Szeklan wstał z ziemi, podniósł topór i poszedł w głąb twierdzy rozejrzeć sie za czymś ciekawym i drogocennym.
Gunses:
Gunses otworzył sobie żyły. Dosłownie. Posoka wyrwała się z żył. Nakierował strumień na wnękę w trumnie. Krew to potężna rzecz. Magiczna. Silna. Na przysięgach krwi opierają się słowa wielkich ludzi. Krwią żywi się magia. Krew może być skalana, święta. Krew w końcu może zrywać okowy kamiennego snu. Gunses odwrócił się od trumny. Szukał kamiennej stągwi. Stała tam, otworzył i nabrał do jednej z mis. Wrócił i wlał krew w otwór trumny obmywając ciało zmarłego.
- Ja Gunses Cadacus, ostatni władca wampirów na Valfden, powołują Ciebie, synu stworzony przez Ród Wampirzy abyś wyrwał swe ciało z letargu. Wzywam byś powrócił do świata, do swej Rasy! Ja to zrywam okowy twego Kamiennego Snu. Duszo Nieśmiertelnego, tyś była z tym ciałem połączona węzłem nierozerwalnym, przywróć umysł z zaświatów do ciała! Krwi z mej krwi, oto wzywam cię, abyś uderzyła swą mocą w żyły i ciało Nieśmiertelnego. Twe ciało, o Dziecię Nocy, wzywam do życia. Niech powstanie z Kamiennego Snu zrywając kajdany letargu. Oto wracasz do świata, na chwałę swej Rasy! Witaj Synu.
Po czym ponownie oblał jego ciało krwią. Pochylił się na trumną i rzekł
- Przejmij me wspomnienia i wykonaj rozkaz mój, jaki Ci nadaję. Oiberudaz'eti re'lset'ztesel moi'cet'hes daz'etielceti i poi noarset'zym oidazeljsetcetiu vaaelzet vaael vaaleardazarnoiel teselno prezetyberyteselker.
Po czym Gunses odszedł odwrócił się. Przejrzał skrzynie i kufry. Wziął największy i najobficiej wypełniony z nich i wyszedł z pomieszczenia zamykając za sobą drzwi.
//:Zabieram największą i najobficiej wypełnioną skrzynię.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej