Tereny Valfden > Dział Wypraw

Misja: Zrobić porządek...

<< < (7/24) > >>

Nawaar:
Dhampir poczuł ulgę gdy jako tako doszedł do siebie. Teraz wiedział, że mieszanie jedzenia może bardzo zaszkodzić. Jednak i ta przypadłość szybko minęła i mógł zająć się teraz swoją robotą, czyli zabijaniem umrzyków. Zabawa będzie przednia i da się na tym sporo zarobić. - Rozumiem. Zatem prowadź do tego pobojowiska. Powiedział uśmiechając się.

Gordian Morii:
Dobra w drogę. - zarządził Gordian i całą gromadą pomaszerowali na ogromne tereny gdzie kilka lat temu rozegrała się wielka bitwa pomiędzy... <te i inne informacje odnajdą państwo w książce "Jak Aragorn z wojska kupą wbili Sado na pal dupą" do nabycia w każdej większej księgarni, bibliotece jak również Wyższej Szkole Mistrzów Małodobrych "Skowronek">. W każdym razie wyszli na wielkie tereny na którym po prostu spotkali plagę. Ogromne ilości żywych trupów spacerowały sobie, zawodziły, jęczały, etc, etc. robią taki rumor, zgiełk i przy okazji smród, że łeb odpadał.
- O Cię chuj! - skomentował wszystko Gordian zatrzymując się na skraju polany, no bo co innego mógł powiedzieć. - Zdechlak na zdechlaku, zdechlaka pogania, kto to cholerstwo obudził ja się pytam? Ustawmy się w tamtej części ławą i przywołujmy jakieś mniejsze grupki, bo inaczej to cholerstwo nas zajebie.
I Fala 10 zombie:
Zombie

Patty:
Wyciągnęłam zza pasa oba moje pistolety i odciągnęłam kurki. Wiedząc, że będziemy polować na zombie nie trudziłam się ładowaniem srebrnych, cenniejszych kul, wystarczyły zwykłe, żelazne. Uniosłam oba pistolety i wycelowałam w łby najbliższych nieumarłych, po czym pociągnęłam za spusty, oba pistolety plunęły ogniem, posyłając pociski prosto w ich zgniłe mózgi. Odłożyłam broń z powrotem do kabur i wygenerowałam nieco energii magicznej, przekształcając ją w zaklęcie wzmacniające.
- Grashiz isosh noshi! - wymówiłam inkantację, posyłając zaklęcie na obszar całej drużyny, która przypadkiem znalazła się w okręgu o średnicy 3 metrów.

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

//Napisz czy zdechły.

44 - 2 = 42 naboje

Hagmar:
- Pierdole... magowie nie powinni pić, definitywnie. Zsiadł z Kropki i klepnąwszy ją w zad wydał polecenie do wycofania się. Dobył swego srebrnego "lajtsajbera" i natarł na najbliższego nieumarłego rozwalając mu czaszkę potężnym zamaszystym ciosem, wykorzystał impet klingi i rozciął w pół następnego. Jeszcze całkiem żwawemu umarlakowi rozdeptał przegniłą czaszkę mocno nań nadeptując.

6x zombie (albo 8)

Nawaar:
Dhampir nie komentował zaistniałej sytuacji, bo mu się nie chciało i, nie po to tutaj przyszedł. Jednak taka ilość umrzyków była niedorzeczna, a raczej tragiczna. Teraz jednak udał się na umówione miejsce wraz z inni w tym czasie dobył dwuręcznego czarnego miecza i stanął w pozycji walki z uniesionym do góry mieczem. Bestię się zbliżały swoim ślimaczym tempie. Silva jeszcze chwilę poczekał i ruszył atakować. Jedna z bestii zaczęła wymachiwać łapami wtedy dhampir się cofnął i zamachnął mieczem w poziomie odcinając bestii kilka zgniłych palców, a następnie znów się cofnął podnosząc miecz i podbiegając pchnął mieczem w czaszkę potwora. Zombi za chrząkał i padł już na zawsze martwy. Teraz Silva cofnął się do poprzedniej pozycji.


I Fala 5 albo 7 zombie:

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej