Tereny Valfden > Dział Wypraw

Misja: Zrobić porządek...

<< < (21/24) > >>

Gordian Morii:
Wirująca w śmiertelnym tańcu anielica uśmierciła momentalnie 7 przeciwników znacznie zwiększając szanse drużyny na odparcie ataku nieumarłych. Ghule pierzchły przed ostrzem jej miecza - bezskutecznie.
Gordian pochwycił za szablę i chwilę potem uchylił się przed łapą trupojada. Przeciwnik był zdecydowany i niezwykle szybki, lecz nawet to nie ustrzegło go przed przebiegłym ciosem sztyletu, który rozorał jego bok. Bestia chlupnęła krwią brudząc pancerz kapitana, który ponowił cios tym razem trochę wyżej. Czarne ostrze wbite pod prawe ramię ghula przebiło jego serce i w konsekwencji drapieżca padł.

11x ghul

Nawaar:
Dhampir naładował już kuszę i zaczął mierzyć w zwinne bestie. Jednak musiał podejść trochę bliżej, aby trafić tę istotę. Chwilę to trwało, ale gdy już wymierzył oddał strzał. Bełt bezbłędnie poleciał w kierunku stworzenia trafiając w głowę i odrzucając nieco do tyłu. Pocisk przebił się, przez twardą czaszkę i grotem utknął w mózgu ghula. Teraz soczyście splunął na ziemię lekko się uśmiechając rzekł. - Jednego mniej. Silvaster ponownie zaczął ładować kuszę bełtem.

Pozostaje : 18 bełtów

10x ghul

Patty:
Zatrzymałam się kawałek za grupą, miecz dosłownie ociekał krwią przeciwników, ale nie traciłam zbędnego czasu, ghuli wciąż było więcej niż moich towarzyszy. Odwróciłam się, już zmęczona ciągłą walką zaatakowałam kolejnego stwora. Bestia była szybka, dużo szybsza, klinga miecza raz po raz ze świstem omijała ciało przeciwnika. Przeszłam na bok, tnąc mocnym sinistrem znad ramienia, ghul zdołał tego uniknąć, ale jego taktykę przejrzałam już wcześniej i gładko przeszyłam go na wylot, przewidując, gdzie skieruje się po uniku. Powaliłam stwora na kolana, cofnęłam się i jednym, potężnym cięciem zrąbałam łeb nieumarłego.

9x ghul

Thoran:
W czasie, gdy reszta towarzyszy dzielnie walczyła z kolejnymi pomiotami, ja w pocie czoła ładowałem swoją kuszę. Mój zmysł obserwacji jasno dał mi do zrozumienia, że nasi nowi przeciwnicy są o wiele zwinniejsi niż nasi dotychczasowi rywale. Kusza była gotowa. Podniosłem ją. Wycelowałem. Po raz kolejny już w tym dniu zabójczy bełt przeciął z sykiem powietrze i zanurzył się w oczodole jednego z ghuli.

24 - 1 = 23 bełty

8x ghul

Nawaar:
Dhampir jednak zrezygnował z ponownego oddania strzała i wyjął z pochwy czarny miecz chwytając go z obie dłonie rozpędził się. Teraz obrał za cel znowu jakiegoś tam ghula, który stał w oddali, dhampir rozpędzając się wyskoczył do góry na 3 metry, aby trafić mieczem w głowę stwora. Ten jednak zrobił podobnie, ale wyskoczył jeszcze wyżej tak na 4 metry. Silvaster w ostatniej chwili podniósł ostrze odcinając potworowi kawałek stopy. Bękart spokojnie wylądował na ziemi obracając się w kierunku przeciwnika wypatrując gdzie wyląduję. Okazało się jednak, że potwór przewrócił się lądując. Ten kawałek brakującej stopy robił wielką różnicę, przy poruszaniu się bestii. Silva podnosząc miecz nad głowę ruszył do przodu, a potwór jakoś się podniósł i już doskakiwał do młodego jeszcze dhampira. Silva jedynie delikatnie opuścił miecz w stronę przeciwnika, a ten skacząc zwyczajnie się na niego nadział. Jednak to nie był koniec działań umrzyka i postanowił teraz machać łapami, ale dhampir już dawno odskoczył do tyłu i wyjął srebrny miecz. Bestia traciła już na swojej sile, ale jeszcze miała czelność żyć. Silva najpierw najpierw unikał ataków ręcznych spowolnionego i kulejącego przeciwnika cofając się. Teraz już postanowił kontratakować obcinając najpierw jedną dłoń wyciągniętą w jego stronę, a potem kurczowo trzymając się tej strony Silvaster szybkim cięciem podciął mu gardło, a wykańczając go wbił mu miecz w czachę kończąc jego męki, po życiu. Gdy stwór padł wyjął również swój miecz z jego zwłok.

7x ghul

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej