Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu
Dragosani:
// Opis umiejętności mówi, że: "Zyskuje tym samym wszystkie cechy owego ssaka." W sumie to też sporo zależy od interpretacji. Jednak nawet jeśli czymś by się teraz zaraził/zatruł, to w normalnej postaci powinien się z tego szybko wyleczyć.
Funeris Venatio:
Drago leciał tak sobie niezbyt długo. Schody szybko się wypoziomowały i wydawało się, że teraz znajduje się tak jakby kondygnację wyżej niż znajdował się poprzednio w sali z celami i basenem kości. Dotarł do miejsca, gdzie mógł podążać albo prosto, albo w prawo. Z prawej strony szybko zaczynały się schody na dół. Zdecydowanie bardziej strome niż ten łagodny podjazd, który pokonał przed momentem w postaci nietoperza.
Dragosani:
Drago powrócił do wampirzej postaci. Wcześniej już wspomniano dlaczego była ona nieco lepsza do penetrowania jaskiń i lochów. Ponownie natrafił na rozwidlenie, więc trzeba było zastanowić się, gdzie pójść najpierw. Po chwili namysłu uznał, że zacznie od korytarza prowadzącego na wprost. Nie po to udał się na wyższą kondygnację, aby teraz schodzić! Tak więc ruszył przed siebie, czujnie rozglądając się i obserwując wszystko wokół.
Funeris Venatio:
Drago po chwili dotarł do okrągłej komnatki z mnóstwem drzwi. Okrągła komnatka im. mnóstwa drzwi. Owe drzwi poustawiane były na obwodzie, wszystkie były zamknięte i również pokryte warstwą pajęczyn i kurzu. Tutaj naprawdę już od dawna nikt nie zaglądał.
Dragosani:
- No'i jar pielredazoile'l - skomentował Drago w starym języku swojej rasy. Znał go, więc wypadało od czasu do czasu użyć. Stanął na środku pomieszczenia i rozejrzał się. Nie bardzo wiedział jeszcze, czy chce mu się sprawdzać kolejno wszystkie drzwi. Sporo ich było. I w sumie mogło nawet do niczego ciekawego nie prowadzić. Albo prowadzić do jeszcze kolejnych rozwidleń, co wydłużyłoby przeszukiwania ruin dość znacznie.
- Iltuosh Gresh Huash - dodał po chwili po dracońsku. Taki lingwista! Uznał, ze jednak nie chce mu się teraz otwierać tych drzwi. Może wróci tutaj później, gdy inne korytarze okażą się zawalone, czy coś. Tak więc wrócił do schodów, którymi dotarł na wyższa kondygnację i ruszył tymi prowadzącymi stromo w dół.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej