Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu
Funeris Venatio:
Kraty były dwie. Za każdą z nich znajdowały się schody w górę, raczej łagodne i szybko skręcające. Krata po lewej zakręcała w lewo, krata po prawej w prawo. Ta z prawej pokryta jednak była pajęczyną i stwarzała wrażenie jakby nie była otwierana... od naprawdę bardzo dawna. Podobnie wyglądały te z cel poustawianych po bokach. Ta z lewej zaś nie nosiła takich śladów. Nawet zawiasy nie były zaśniedziałe i przerdzewiałe. Mimo wszystko obydwie wyglądały na naprawdę potężne i masywne, więc z wielką pewnością można było odrzucić wyważenie. Nawet przez kogoś, kto rozpoczął szkolenie Bestii.
Dragosani:
Drago złapał za pręt jednej z krat i szarpnął. Nie po to, aby próbować je wyrwać, ot tak. Lubił czasem sobie szarpać kraty. Jakkolwiek by to nie brzmiało. Sam nie wiedział jeszcze, która z krat bardziej go interesuje. Wiedział tylko, że dobrze byłoby jakoś je otworzyć. Fachowym wzrokiem ocenił szerokość miejsca pomiędzy prętami. Zastanawiał się, czy dałby radę się przecisnąć pomiędzy nimi w formie nietoperza. Zbadał też zamki. Wszak kiedyś uczył się otwierania zamków. Nigdy nue doprowadził tej sztuki do perfekcji, ale mniej skomplikowane zamki potrafił otwierać.
Funeris Venatio:
Drago wpadł dokładnie na takie rozwiązanie, jakie wymarzył sobie narrator. Nietoperz! Z trudem, ale można było się przedostać. A zamki miały kształt podobny do klucza, który miał za pazuchą. Na końcu dziurki z lewej majaczyło światło niebieskie, tej z prawej zaś zielone.
Dragosani:
Drago po raz kolejny wydobył klucz skądś tam. Jego elementy lśniły na czerwono. Czyli wątpliwe było, aby mógł on otworzyć którąś z krat. No, chyba, że ich twórca miał bardzo dziwne poczucie humoru, albo nie rozróżniał kolorów. Wampir uznał, że nie będzie nawet próbował gmerać kluczem w zamkach. Schował klucz i oczyścił nieco tę starszą kratę z pajęczyn, coby sobie futerka nie uświnić. Chciał najpierw sprawdzić co jest w tej nieużywanej części kompleksu. Impulsem woli zamienił się w nietoperza i przelazł pomiędzy prętami kraty po prawej stronie. Nie leciał jeszcze, po prostu sobie przeszedł, tak jak chodzą czasami nietoperze. Będąc już po drugiej stronie wzbił się w powietrze i poleciał tam, dokąd miały zaprowadzić go schody.
Funeris Venatio:
//Drago pod postacią nietoperza również jest odporny na choroby i trucizny? Jest to ważna kwestia.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej