Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu

<< < (41/45) > >>

Dragosani:
Drago pomacał palcami miejsce, gdzie wszedł klucz. Ciężko było nawet poczuć szczelinę pomiędzy struktura piedestału a kluczem. Dopasował się idealnie. Drago rozejrzał się po sali, ale nic nie wskazywało na to, aby coś się zmieniło. Wziął więc żółty klucz i umieścił go w odpowiednim otworze. Wolał wsuwać klucz po jednym, w razie gdyby miały one wywołać coś, zanim użyje wszystkich.

Funeris Venatio:
Sytuacja się powtórzyła. ÂŻółty klucz zniknął, a żółty symbol wygasł.

Dragosani:
Pozostał więc ostatni klucz. Drago więc wziął go i spojrzał na otwór, w który mógł go wsunąć. Tylko czy powinien? I czy w ogóle miał na to ochotę? Czy może zamiast tego powinien olać i sobie pójść, a sam klucz wywalić do morza? Z drugiej strony zaszedł już dość daleko. Dziwnie byłoby teraz sobie odpuścić. No i to coś, ten "artefakt", o którym starożytny dracon wspominał w pergaminie, mógł być użyteczny. Draconi zdawali się chcieć ukryć to coś przed młodszymi rasami. Czyli musiał być potężny. Albo i nie, cholera tak naprawdę wie, co sobie te gady myślały. Drago wzunął ostatni klucz do otworu.

Funeris Venatio:
Sytuacja się powtórzyła. Klucz zniknął, zielony symbol wygasł. Drago poczuł, że coś gdzieś pod nim zaczyna się jakby ruszać, przesuwać. Lód ze wszystkich sarkofagów rozprysnął się, zalewając odłamkami całe pomieszczenie i komnatki ze skrzyniami, także tymi nieotwartymi. Czarny piedestał ze środka sali zaczął obniżać się, całkowicie znikając w posadzce. Tuż za nim, jakiś metr przed stojącym wampirem, otworzyła się zapadnia. Wewnątrz znajdowała się mała skrytka, emanująca bladym niebieskim światłem z wyrysowanego symbolu.

Dragosani dostrzegł tam również następny klucz - niebieski właśnie. Taki jak poprzednie, tylko nieco większy, o bardziej intensywnym świetle.

//Znajdujesz:

Nazwa: Niebieski lustrzany klucz
Opis: Idealnie wypolerowany klucz wykonany z czarnej rudy. W kształcie podłużnego ostrosłupa, długi na 19 centymetrów. Blisko wierzchołka posiada wgłębienia, które emanują bladą poświatą koloru niebieskiego.

Tracisz: Czerwony lustrzany klucz, ÂŻółty lustrzany klucz, Zielony lustrzany klucz.

Dragosani:
Piedestał schował się w podłodze. Rozległ się trzask lodu, który odpadał od sarkofagów. Wampir niemalże odruchowo wyciągnął pistolet z kabury i wycelował w jeden z sarkofagów. Jednak ten nie otwierał się, nic z niego nie wychodziło. Drago spoglądał przez chwilę na nie podejrzliwie. Może coś z nich na niego wylezie, gdy weźmie niebieski klucz? Albo... zerknął na demoniczną rękę, na której wciąż miał znaleziony wcześniej pierścień. Albo właśnie ów pierścień w jakiś sposób naznaczał go jako "upoważnionego", przez co ewentualna ochrona tego miejsca (o co podejrzewał sarkofagi) zwyczajnie nie aktywowała się. W sumie Aura Inteligencji nic mu nie podpowiadała. Więc nie wiedział co się może jeszcze stać. Wiedział natomiast, że może teraz wziąć ten duży klucz. I to też uczynił. Zajrzał przy okazji do skrytki, aby sprawdzić, czy nie ma tam czegoś jeszcze.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej