Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu

<< < (40/45) > >>

Funeris Venatio:
Jak się rzekło, wszystkie szkielety znowu otrzymały status: nieżywy. Aura Inteligencji nie zdradzała żadnych niespodzianek, więc Drago mógł spokojnie wyleźć zza kraty do wielkiej sali im. basenu.

Dragosani:
I tak też Drago uczynił. Nie od razu, rzecz jasna. Mógłby mieć problemy z przeciśnięciem się między kratami. Schował pistolet do kabury i przemienił się w nietoperza. W tej formie mógł bez problemów przejść przez kraty. Tak więc przeszedł i wzniósł się w powietrze, aby nieco zbadać salę. Tak dla pewności, czy nic się w niej nie zmieniło. Następnie przeleciał przez drugą kratę, musiał dostać się do sali im. piedestału.

Funeris Venatio:
No i tam się znalazł. Nic się w niej zmieniło. Nadal było zimno, nadal piedestał i sarkofago-podobne twory znajdowały się pod warstwą lodu i ku zaskoczeniu wszystkich... dwa padnięte demony nadal leżały na posadzce. Naprawdę nic się w niej nie zmieniło.

Dragosani:
Drago wylądował i odnietoperzył się. Rozglądał się czujnie po sali z podejrzliwą miną. Czy przypadkiem nie ma tu żadnych kości, czy coś. Jedynymi kośćmi były te w ciałach demonów, ale one nie wykazywały chęci do wstawania. No i w sarkofagach mogły też być jakieś kości. Ale nie przyszedł tutaj po to, aby zastanawiać się co jest w sarkofagach. Zaraz i tak pewnie się dowie. Podszedł do piedestału i spojrzał na niego jeszcze raz. Trzeba było usunąć lód. Drago przywołał więc magię demoniczną i skupił jej moc w postaci piorunów, które oplotły mu rękę. Tak przygotowaną pięścią uderzył w lód, który bez problemu się skruszył, odsłaniając piedestał. Wampir wziął czerwony klucz. Oto była chwila prawdy. Czy cokolwiek zadziała? No i co wyskoczy, aby zeżreć wampira? Wetknął klucz do czerwonego otworu.

Funeris Venatio:
Klucz wszedł gładko w otwór. Jego struktura była idealnie dopasowana do dziurki, w której wylądował. Dragosani poczuł, że klucz w ostatniej fazie wkładania go do otworu jakby sam pchał się do końca, wygodnie się rozgaszczając. Ostatecznie wszedł i wampir mógłby nawet nie poznać, że coś tutaj kiedykolwiek było włożone, tak idealnie pasował. Czerwone pióro na jednej ze ścian piedestału wygasło.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej