Tereny Valfden > Dział Wypraw

Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu

<< < (39/45) > >>

Dragosani:
To zaczynało być powoli nużące. Ale cóż, taką metodę oczyszczenia pomieszczenia Drago sobie wybrał, więc trzeba było to ciągnąć. Szczęśliwie dla wampira dracońskie szkielety ułatwiły mu nieco pracę, poprzez zniszczenie części pozostałych nieumarłych. To było miłe z ich strony. Należało im podziękować. Najlepiej kulą w czaszkę. I tak też Drago uczynił. Wycelował broń i strzelił w głowę jednego z draconów. Czaszka z trzaskiem rozleciała się na wiele odłamków. Pozostałe kości opadły na ziemię. Wampir podniósł demoniczna dłoń i wystrzelił z niej pioruny, które trafiły drugiego dracona. Skupił wiązkę na czaszce bestii, aż została ona zniszczona. Drago po tym załadował pistolet i znów strzelił, wcześniej wycelowawszy w czaszkę kolejnego potwora. Pękła ona niczym skorupa żółwia, zrzuconego z niebios na kamień, przez głodnego jastrzębia.
ÂŻelazny nabój:
56 - 2 = 54

4x dracon, 8x zwykły szkielet

Funeris Venatio:
Reszta sobie chodziła, nie reagowała.

Dragosani:
Pomysł z wykorzystaniem kraty okazał się całkiem niezły. Chyba naprawdę można było zniszczyć wszystkie szkielety bez narażania się. A to było dobre. Wampir załadował broń i po raz kolejny wycelował w jednego z nieumarłych draconów. Gdy wystrzelił kula zniszczyła czaszkę szkieletu, który rozpadł się po tym. Drago naładował pistolet. Nie musiał się nawet spieszyć. Ponownie wycelował i strzelił. Czaszka kolejnego dracona rozpadła się na kilkadziesiąt kawałków.
ÂŻelazny nabój:
54 - 2 = 52

2x dracon, 8x zwykły szkielet

Funeris Venatio:
Reszta była już przy kracie, rzucając się wściekle na nią i próbując ją pokonać. Znowu szkielety skłębiły się tak, że dostały ognistym płomieniem, który wreszcie doprowadził do tego, że ich stare czaszki rozpadły się pod wpływem temperatury i ciągłych uderzeń o niezwykle mocne kraty. Pozostały jedynie dwa szkielety draconów.

//Dobry Funeris nie ma zamiaru bawić się z Dragosanim aż ten po kolei wystrzela wszystkie, więc trochę mu pomaga.

Dragosani:
I tak oto z całej gromady, pozostały tylko dwa szkielety. Drago już nie zamierzał wylatywać i ścierać się z nimi w zwyczajnej walce, mimo iż teraz nie stanowiłyby one wielkiego problemu. Zamiast tego załadował broń i wycelował w czaszkę jednego ze szkieletów, a następnie pociągnął za spust. Efekt był do przewidzenia. Głowa dracona rozleciała się na kawałki, a niegroźne kości opadły na ziemie. Po tym już nie ładował pistoletu, lecz wyciągnął przed siebie demoniczna dłoń. Cisnął z niej piorunami, skupiając e na czaszce ostatniego dracona. Po chwili uległa ona zniszczeniu. I tak oto zakończyła się ta emocjonująca walka. Wampir ze spokojem załadował kolejny nabój do pistoletu, aby mieć broń gotową do strzału.

ÂŻelazny nabój:
52 - 1 = 51

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej