Tereny Valfden > Dział Wypraw
Pomyliłeś niebo z gwiazdami odbitymi nocą na powierzchni stawu
Funeris Venatio:
Niewiele niestety. London tropił różne poszlaki, dostał się do tych ruin jednym z okolicznych tuneli. Był tutaj również tydzień temu z jakąś inną postacią, którą zabił w komnacie im. jednego basenu. Dzisiejszej nocy wrócił i ruszył od razu do tej komnaty, gdzie natknął się na niezwykle silny opór, wpadając w zasadzkę. Resztę Drago widział sam.
Dragosani:
Dragosani wolałby się dowiedzieć czegoś o samym Londonie, ale cóż. Miał tutaj trochę zbyt mało krwi. Dobre i to. Przynajmniej wiedział, do kogo należała krew w komnacie z basenem. Wciąż jednak pozostawało pytanie co się stało z kośćmi. No i co się stanie, gdy uruchomi się piedestał. Do którego wampir miał już wszystkie klucze. Chyba. Uznał jednak, że jeszcze tam nie pójdzie. Sprawdzi za to te roztrzaskane drzwi naprzeciwko korytarza, którym wszedł do tej sali. Może prowadziły do wyjścia z ruin? W sumie dobrze byłoby wiedzieć gdzie takowe jest, aby nie latać znów do dziury wybitej przez meteoryt. Tak więc wampir ruszył ku zniszczonym wrotom.
Funeris Venatio:
Tutaj kiedyś był swego rodzaju skarbiec. Teraz niestety było to leże dwóch demonów, którzy rozgościli się w środku. Dragosani zauważył, że przy wejściu do komnatki znajdowała się linia z piór, w której powstał świeży wyłom. Drzwi były zniszczone, wyglądały jakby ktoś uderzył w nie jakimś zaklęciem. Widocznie to sam London chciał dostać się do środka, a nieopatrznie uwolnił dwa śmiercionośne demony. Wnętrze pomieszczenia było zrujnowane, wszystko powywracane na drugą stronę, przedmioty poniszczone. Wampir przeszukał wszystko dokładnie i ostatecznie odnalazł nieco drogich kamieni o łącznej wartości około 400 grzywien. Niestety draconi tysiące lat temu nie bili współczesnej monety, więc tej Bestia znaleźć nie mógł.
Nazwa: Kamienie szlachetne - rubiny, diamenty, szafiry
Wartość: 400 grzywien
Dragosani:
Kamienie szlachetne były nawet lepsze, niż ewentualne monety. ÂŁatwiej przenosić i tak dalej. A później wystarczy tylko sprzedać. Schował więc kamienie do sakiewki. Wampir przeszukał pomieszczenie, które kiedyś było skarbcem, a później leżem demonów. Następnie wyszedł z komnaty i postanowił wrócić do komnaty im. piedestału. Miał wszystkie klucze, mógł więc coś zdziałać. Tak więc wyszedł do sali w której Price walczył z demonem i przemienił się w nietoperza. Gdy był już latającym i słodkim ssakiem, poleciał do sali z piedestałem. Po drodze, oczywiście, chciał rzucić echolokacją na basen. Tak, żeby sprawdzić, czy kości w magiczny sposób nie wróciły.
Funeris Venatio:
A to Ci siurpryza! Kości jednak wstały, znalazły się był chyba gotowe, żeby się w jakiś sposób rozerwać. Krążyły błędnie po całej komnacie im. basenu, zataczając się i obijając o siebie.
11x Szkielet Dracona, 19x Szkielet bez broni, rozmieszczeni po równo w kwadratowej sali o boku 50 metrów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej