Tereny Valfden > Dział Wypraw

Schodami do nieba #1

<< < (4/19) > >>

Patty:
Chwyciłam Nelachela za dłoń, ściskając ją pewnie. Jego słowa nie dodawały otuchy i nie chciałam go puścić, by przypadkiem nie znaleźć się w jakimś pomylonym miejscu.

Nelachel:
Po zetknięciu z dłońmi Nelachela poczuliście przenikliwy chłód, który zaczął ogarniać wasze ciała.
- Jestem egzekutorem Pana ÂŚwiatła, posłańcem i wykonawcą jego karzącej woli. Moje pojawienie się zwiastuje koniec doczesnego istnienia. Nie robię wyjątków, nawet dla sług Zartata.
ÂŻniwiarz załomotał astralnymi skrzydłami tworząc wyładowania energii magicznej i wietrze wiry. Poderwał się do lotu wyrywając manifestacje waszych duchów. Grubo opancerzone w świątynne zbroje ciała opadły na trawę porastającą równiny. Nelachel szybował ku niebu dzierżąc w dłoniach wasze dusze. Jedyne co odczuwaliście to chłód, przenikliwy chłód...

Funeris Venatio:
Wyrwanie duszy z ciała nie da się do niczego porównać. Czy tak właśnie czuje się człowiek, który umiera? Wszystko stało się nagle, trudno było nawet opisać jakiekolwiek odczucia, gdyż Funeris nie czuł dosłownie nic. Oprócz chłodu. Czuł chłód trzymając mocno dłoń Nelachela, czuł chłód patrząc na swoje opadające bezwładnie ciało. Czuł chłód spoglądając na mrocznego anioła, który prowadził ich w nieznane. Nie czuł jednak nic poza tym... Totalna pustka otaczała go wszędzie wokół.

Patty:
Bez żadnego uprzedzenia anioł po prostu wyrwał moją duszę, po czym wzleciał w powietrze. Przez krótką chwilę miałam okazję ujrzeć swoje własne, bezwładne ciało, co nie było przyjemnym uczuciem. Oby Zariel się nim zaopiekowała. Delikatnie dziwiąc się przejmującemu uczuciu chłodu szybowałam wraz z aniołem egzekutorem, oczekując ujrzenia owej Niebiańskiej Przystani.

Nelachel:
Otuliła was czerń. Odzyskiwaliście przytomność na krótkie momenty, widzieliście obrazy różnych miejsc przepełnionych jasnym światłem. Wybudziliście się z letargu w wybudowanej z marmuru kaplicy. ÂŚwiat zdawał się przybrać kolory szarości i granatu. Byliście duchami, bytami astralnymi uformowanymi pośmiertnie z energii magicznej zawartej w duszy. Bytami uformowanymi na wzór swych fizycznych awatarów. Do pomieszczenia wszedł Nelachel, pomimo posępnej natury bił od niego blask. Tak ostry, że spoglądanie nań przez dłuższą chwilę zmuszało was do odwrócenia wzroku.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej