Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Lucas Paladin:
- Rozumiem. Macie rację, nie ma sensu, żebym was zadręczał pytaniami o tym. Powiedzcie mi tylko jeszcze, mówi Wam coś nazwisko Orwell? - zapytał Lucas i zabrał się za dokończenie pałaszowania potrawy.
//Nigdzie. To mój wymysł, żeby wyciągnąć coś od wieśniaka.
Funeris Venatio:
- Orwell? Nie. Nie to jakiś pana znajomy? To jego szukacie?
Lucas Paladin:
- Powiedzmy, że to człowiek, z którym mam poważne sprawy do załatwienia. - Lucas starał się więcej nie wygadać, być może wieśniacy wiedzieli więcej, niż mu się wydawało. - Cóż, na mnie już czas, pora ruszać do Utamin. Wędzarnia nie została spalona, jedynie dym pochodzi od wędzonego mięsa?
Funeris Venatio:
- Spalona? Nie, skądże znowu? Stoi cała i nietknięta. - Lech powoli zaczął się niepokoić. Przybysz zadawał naprawdę dziwne pytania, krążył wokół dziwnych spraw, wyciągał na wierzch jakieś dziwne nazwiska i sytuacje.
- Jak chcecie, panie, to możemy się tam przejść. Dostaniesz coś na drogę, byś nie cierpiał z głodu.
Lucas Paladin:
- ÂŚwietny pomysł. - po czym zwrócił się do małżonki Lecha - Strawa była zaiste przednia, dzięki Ci za Twą dobroć. - po czym podążył za gospodarzem do wędzarni.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej