Tereny Valfden > Dział Wypraw

W poszukiwaniu zaginionego słowa

<< < (8/46) > >>

Funeris Venatio:
Kobieta podziękowała skinieniem głowy, zabrała pustą miseczkę i odłożyła ją gdzieś na bok. Później wyszoruje. Lech również dokończył swoją niewielką porcję, wskazał na wyjście i udał się razem z Lucasem do wędzarni. Na zewnątrz robiło się nieco pochmurnie, zerwał się mocniejszy wiatr, który dął od strony morza. Wędzarnia znajdowała się na samym końcu osady, więc musieli przejść obok kilku chat, jakiegoś warsztatu i dopiero znaleźli się na miejscu. Przed drewnianym budynkiem z wymurowanymi fundamentami siedziała jakaś starowinka, totalnie ślepa, patrząca się niewidzącym wzrokiem prosto w morze. Lech otworzył drzwiczki i pokazał, że wszystko w środku jest jak najbardziej w porządku. Zdjął z osmolonych haków dwie pokaźne ryby, zawinął je w jakieś duże liście i podał je rycerzowi.
- Na zdrowie, panie rycerzu. Miło było Cię u nas gościć. - Mimo wszystko rybak nadal był nieco skonfundowany. Cała ta sytuacja była jednak trochę niecodzienna.

Lucas Paladin:
Lucas z wdzięcznością przyjął podarek od Lecha. Zaintrygowała go jednak postać ślepej staruszki. Podszedł do niej i spróbował nawiązać z nią dialog.
- Witajcie, Pani. Słyszycie mnie?

Funeris Venatio:
- Ono zaginęło. - To była starucha. Jej głos był odległy, jakby znajdował się dziesiątki metrów dalej.

Lucas Paladin:
- Co zaginęło, dobra kobieto? - Lucas czuł, że trafił w końcu na osobę, która ma jakąś wiedzę.

Funeris Venatio:
- To nie ty szukasz jego, ale ono Ciebie. - Starucha nie poruszyła się nawet o milimetr. Jej usta ruszały się, ale reszta ciała pozostała niewzruszona.
Lech położył rękę na ramieniu rycerza. Wytłumaczył, że babka jest starą kobietą, która oszalała wiele tal temu. Siedzi tak i tylko wpatruje się w morze. Podobno zawsze powtarza, że najważniejsze jest odpowiednie pytanie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej