Tereny Valfden > Dział Wypraw

W poszukiwaniu zaginionego słowa

(1/46) > >>

Lucas Paladin:
Nazwa wyprawy: W poszukiwaniu zaginionego słowa
Prowadzący wyprawę: Funeris Venatio
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Logiczne myślenie, poprawna polszczyzna, walka dowolną bronią min. 100%, czar ofensywny
Uczestnicy wyprawy: Lucas Paladin

- Zatem, Gerinie. Cóż masz mi do przekazania? - Lucas był podekscytowany. Miał szansę wykorzystać nowe umiejętności w walce.

Funeris Venatio:
- Udaj się do gminy Utamin w hrabstwie Maer. W mieście, które zwie się również Utamin musisz rozpocząć poszukiwania. A czego masz szukać? Wieść niesie, że w tamtych okolicach kryje się pewien artefakt. Zazwyczaj mówi się o nim jako o "zaginionym słowie". Pojedź tam, zbadaj sprawę i dowiedz się tyle ile możesz Jeżeli będzie taka sposobność - zdobądź ten artefakt. Niestety niewiele wiem na ten temat, więc będziesz musiał polegać na własnych spostrzeżeniach i analizie.

Lucas Paladin:
- Jakby mnie to dziwiło, Gerinie.. - Lucas zanotował w głowie wszystkie uzyskane informacje. Ponownie nie było ich na tyle dużo, żeby paladyn mógł mieć z nich jakikolwiek pozytek. Pożegnał więc Gerina i udał się do stajni. Tam objuczył Tancerza i przygotował go do jazdy. Hrabstwo Maer znajdowało się na północ od Bractwa ÂŚwitu, kilka dyskryktów musiał więc po drodze minąć. Wsiadł na konia, obejrzał się jeszcze czy aby wszystko, co potrzebne znajduje się obecnie przy jego pasie i ruszył w drogę, popędzając karego ogiera, aby szybciej dotrzeć do wyznaczonego celu.

//Przepraszam za brak aktywności w weekend, święta i takie tam.

Funeris Venatio:
Podróż Lucasa przebiegała naprawdę spokojnie. Pokonywał kolejne kilometry, zatrzymując się na szlaku i robiąc wymagane postoje, pojąc konia, samemu się pożywiając i odpowiednio rozkładając siły. Na szlaku zastała go noc, lecz niebo tej nocy było całkowicie bezchmurne, temperatura wysoka nawet jak na początek atunus, więc paladyn zdecydował przespać się pod gołym niebem. Nad ranem ruszył w dalszą drogę, by około jedenastej dotrzeć do gminy Caten. Wtedy to zerwał się silny wiatr, chmury zasnuły niebo, a w powietrzu unosiła się jakaś złowroga aura. Na granicy wzroku na północnym zachodzie gminy dało się dostrzec trzy znajome wzniesienia, pośród których znajdowało się jezioro i pewna zapomniana przez bogów posiadłość.

Lucas Paladin:
Boleskine. Lucas znów poczuł tę niesamowitą energię tego miejsca. Złowrogą i potężną. Do tego niebezpieczną. Tym razem jednak to nie był cel paladyna. Chociaż jego intuicja podpowiadała mu, że być może to tutaj znajduje się zaginiony artefakt. Może sekta Orwella uprzedziła fakty? Lucas powiedział sobie, że na pewno tu wróci, gdyby w Utamin poszukiwania okazały się bezowocne. Popędził mocniej Tancerza, aby nie płoszyć konia i dotrzeć czym prędzej do Utamin i rozpocząć śledztwo.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej