Tereny Valfden > Dział Wypraw

W poszukiwaniu zaginionego słowa

<< < (32/46) > >>

Funeris Venatio:
Jednym z tych ludzi był ten, który uderzył paladyna w głowę, gdy ten stracił przytomność. Było to tamtego wieczora w karczmie. Teraz dopiero Lucas dostrzegł, że dwóch z nich trzyma łopaty i zabierają się do rozkopania czegoś. Tak na oko to stali 27 metrów od paladyna.

//4x Bandyta.
1x Bandyta - elf, posiada dodatkowo kuszę i amunicję o następujących statystykach:

1x
Nazwa broni: szpic myśliwego
Rodzaj: kusza
Typ: oburęczna
Ostrość: 50 + ostrość materiału bełta
Opis: Wykonana z 0,6kg drewna o zasięgu do 500 metrów.

30x
Nazwa amunicji: żelazny bełt
Rodzaj: bełt
Ostrość: 15
Wytrzymałość: 25
Opis: Wykonany z 0,01kg żelaza i 0,03kg drewna.

Lucas Paladin:
Teraz to już Lucas nie oczekiwał. Ponownie skupił w dłoniach energię magiczną w dłoniach i wypowiedział słowa inkantacji: Izeshar! i telekinezą posłał pocisk esencji w kierunku kusznika, który zakończył swój żywot w mało przyjemnych okolicznościach. Następnie sięgnął po swój buzdygan i ściągnął tarczę z pleców. Po czym przemieścił się za plecy pierwszego ze zdezorientowanych bandziorów umieszczając zaostrzoną głowicę dokładnie tam, gdzie mieściła się jego głowa. Cios zmiażdżył kości czaszki, które wpadły do mózgu, co wywowało śmierć niemal natychmiastowo. Trójka pozostałych nadal nie za bardzo wiedziała co się dzieje, co dało rycerzowi czas na kolejną inkantację. - Grashiz! - łaska Zartata spłynęła na ciało Lucasa, który poczuł przypływ sił. Teraz mógł uporać się z resztą nieproszonych gości, jednocześnie udaremniając ich niewątpliwie niecne zamiary. Zasłonił się tarczą blokując pierwszy z ciosów jakie na niego padły, jednocześnie próbując uniknąć jednego z nich. Okazja nadarzyła się, kiedy nieudolny bandyta próbował zaatakować z boku, z większą siłą. Lucas nachylił się i szybkim ruchem uderzył przeciwnika w bok, łamiąc mu żebra. Ten zawył z bólu i zakrztusił się, próbując złapać dech. Rycerz kolejnym, zdecydowanym ruchem zakończył jego męki. Pozostało jeszcze dwóch, co było już zadaniem zdecydowanie trudniejszym. Rycerz natarł pierwszy na kolejnego rywala, zakrywając się pawężą, przed ewentualnym ciosem z drugiej strony i wyprowadził atak z obrotu, który jednak chybił i dał przeciwnikom niewielką przewagę. Miecz na szczęście nie dosięgnął ciała Lucasa, który instynktownie odskoczył do tyłu i przeszedł do ofensywy. Uderzył buzdyganem po skosie, łamiąc całkowicie obronę bandytym, który stał bliżej niego, a następnie potężnym ciosem z góry, dopełnił jego losu. Ostatnim z nich został ten, który go uderzył w głowę. Z nim rycerz miał do pogadania, ale nie chował broni, gotów do ewentualnej walki.
- Kim jesteś? - krzyknął - Kto Ci rozkazuje, kto Cię tu przysłał?!

//Użyte zdolności/zaklęcia: Przemieszczenie/pocisk esencji, łaska siły.

Funeris Venatio:
Lucas przemyślał wszystko niemalże idealnie, lecz niestety pominął jeden szczegół. Dosłownie jeden mały, pozornie nawet niezbyt ważny, banalny można by powiedzieć szczegół. Jego zdolności telekinetyczne były na tyle ograniczone, że czary miotane nie miały takiego zasięgu, na jakim znajdowali się jego przeciwnicy. Dlatego też pocisk esencji posłany przez paladyna przeleciał tylko dwadzieścia metrów, a na następnych siedmiu, które dzieliły dzielnego rycerza od piątki bandytów, po prostu się rozpłynął. Przepalił oczywiście krzaki, ukazał Lucasa w jego kryjówce, lecz ten szybko się przemieścił. Gdy wykończył dwóch swoich oponentów, pozostały przy życiu kusznik wystrzelił. Był nieco przerażony całą sytuacją, bardzo mocno zaskoczony i ogólnie rzecz ujmując działał pod presją, więc najzwyczajniej w świecie spudłował. Spudłował tak fatalnie, że stojąc ledwie trzy metry od paladyna nie trafił go w plecy, przerywając rdzeń kręgowy, tylko łupnął go w lewy obojczyk, aż zakonnik upuścił tarczę. W prawej ciągle dzierżył buzdygan, którym zdążył w tym czasie zabić dwóch swoich przeciwników. Pozostało mu jednak jeszcze trzech, w tym jeden, który ładował ponownie swoją kuszę. Widział, że będzie miał na to czas, gdyż jego kompani rzucili się wściekle na Lucasa.

//2x Bandyta, jeden naciera z prawej strony, drugi z lewej. Są dwa metry od Ciebie, dzierżą miecze.
1x Bandyta-kusznik, który ładuje kuszę, stoi 3 metry dalej.
Upuściłem ciężki buzdygan na ziemię, gdy bełt trafił Cię w obojczyk. Masz złamaną kość, krwawisz, pocisk wystaje Ci kawałkiem grotu z rany, czyli przeszło na wylot.

Lucas Paladin:
Rycerza przeszył niewyobrażalny ból. I tak Zartat mu sprzyjał, bo powinien już nie żyć. Drugiej takiej szansy od losu zapewne nie dostanie, więc musiał dokończyć to, co zaczął. Szybko schował buzdygan i sięgnął po swój sztylet, po czym przemieścił się za plecy bandyty po jego lewej stronie i dokładnie zatopił ostrze sztyletu w plecach bandyty, kończąc jego żywot. Pozostał jednak drugi, a Lucas nie posiadał dość energii, by przemieścić się ponownie. Tylko co z tego, skoro dysponował potężną magią? - Izeshar! - zawołał i posłał wiązkę energii w stronę drugiego bandyty z mieczem, który stał już na tyle blisko, że zaklęcie nie mogło spudłować. - Izeshar! - ponowna inkantacja była przygotowana na kusznika, któremu zapewne nie starczyło czasu na naładowanie kuszy. Pocisk esencji zwęglił jego ciało, przypieczętowując zwycięstwo paladyna, który jednak musiał się teraz zmagać z bólem złamanej kości. Przeszukał ciała bandytów, po czym podszedł bliżej do miejsca, w którym kopali. Być może tam znajdowało się coś ciekawego.

//Napisz oczywiście co znalazłem. ;)

Funeris Venatio:
Ból złamanej kości, lejąca się krew, przecięta jakaś ważna żyła, albo, broń Zartacie!, tętnica. To wszystko sprawiało, że paladyn poważnie osłabł. Był twardy, mocny, wytrzymały - ile jednak może wytrzymać, nim czerwony życiodajny płyn wypłynie z niego całkowicie? Przy bandytach znalazł jakieś 65 grzywien, poza tym nic ciekawego.
A miejsce kopania? Dopiero zaczęli, więc niewiele ukazano. Sama kapliczka była kamiennym prostopadłościanem o wysokości dwóch metrów. Na całej jej powierzchni znajdowały się liściaste ornamenty, a mniej więcej w połowie było wgłębienie, w którym prawdopodobnie można było złożyć ofiarę. Teraz nie było tam nic, poza niewielką ilością sadzy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej