Tereny Valfden > Dział Wypraw

W poszukiwaniu zaginionego słowa

<< < (33/46) > >>

Lucas Paladin:
W takim stanie Lucas nie mógł kontynuować swoich poszukiwań. Musiał zawrócić do Utamin, aby tam opatrzyć rękę, nastawić złamaną kość (o ile była taka możliwość) i wrócić tutaj. Teraz był bezsilny i bezbronny, a niestety nie posiadał żadnych mikstur ze sobą, co było ogromnym błędem. Doszedł więc do Tancerza, wszedł na niego o własnych siłach, choć nie było to łatwe i rozkazał mu wracać do miasteczka.

Funeris Venatio:
Lucas wyraźnie i dosyć mocno odczuł podróż z bełtem w obojczyku. Widział już bramę miasta, poznał tych samych strażników, gdy spadł z konia i runął na ziemię.
Jakiś czas potem obudził się w pościeli z opatrunkiem na ranie. Znajdował się w małym pokoju, raczej surowym. Jego ekwipunek leżał starannie złożony na stole pod wąskim oknem wychodzącym na morze. Mewy skrzeczały. Słońce dopiero co wschodziło na horyzoncie. Bark jeszcze troszkę bolał, ale chyba podano zakonnikowi jakąś mocną miksturę bo ogólnie był sprawny i gotowy do działania.

Lucas Paladin:
Rycerz pozbierał swoje manatki, podziękował za opiekę i udał się do stajni, gdzie zapewne czekał już na niego Nocny Tancerz. Wsiadł na konia i ruszył z powrotem w kierunku zagajnika. Gdy dotarł już na miejsce, postanowił już na spokojnie dokończyć robotę bandytów i zakończyć kopanie dołu. Być może coś było tam ukryte, co mogło być warte uwagi rycerza. Może pierścień, którego cały czas poszukiwał?

Funeris Venatio:
Lucas obudził się w pomieszczeniach straży miejskiej. Gdy otwierał drzwi, jego oczom ukazał się rosły mężczyzna, kapitan.
- Jak samopoczucie, mości paladynie? Baliśmy się o Ciebie.

Lucas Paladin:
- Wszystko w porządku, dziękuję. Popełniłem poważny błąd, za który niestety zapłaciłem. Dziękuję wam za pomoc? Co się stało? - Lucas pamiętał jedynie powrót do miasta.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej