Tereny Valfden > Dział Wypraw
W poszukiwaniu zaginionego słowa
Lucas Paladin:
Rycerz spróbówał sobie dokładnie przypomnieć jak wyglądała polana, którą widział w swojej wizji. Coś musiało ją wyróżniać. Zresztą, jak mówiła staruszka słowo samo go odnajdzie, więc właściwie miejsce nie powinno być tak skomplikowane jakby sie to wydawało. Podszedł do zagajnika, przy którym było najwięcej śladów, czyli numer 1 i starał się dokładnie zbadać to miejsce i porównać z wizją.
Funeris Venatio:
Lucas podszedł, więc konia zostawił na trakcie. Szedł tak i szedł, przebył sto metrów, zbliżając się do zagajnika i w pewnym momencie, gdy był sto metrów od linii drzew, usłyszał rżenie koni, hałasowanie ludzi (albo innych stworzeń, wszyscy klną tak samo (oprócz krasnoludów, one klną wręcz kurewsko szpetnie)) i inne takie. Ktoś tam na pewno się czaił, ale nie widział jeszcze nikogo, gdyż drzewa rosły gęsto, a i parę krzaków zasłaniało widok.
Lucas Paladin:
To była świetna okazja, żeby się zaczaić i zobaczyć co tam się działo. Mogło być niebezpiecznie, kłótnie i przekleństwa nie raczyły wskazywać na miłą atmosferę. Lucas ściszył chód jak tylko był w stanie (o ile w ogóle w stalowej zbroi można poruszać się cicho) i zbliżył się na wysokość linii drzew, jednocześnie tak, aby nikt nie był w stanie go dostrzec. Bo przecież w trakcie kłótni nie zwraca się uwagi na tak nieistotne szczegóły jak rycerz ukryty w krzakach, prawda?
Funeris Venatio:
Lucas zobaczył przed sobą, w pewnym oddaleniu, kilku ludzi i elfa. Poznał ich. Stali przy pięciu koniach na środku polanki, którą rycerz gdzieś już widział. Na środku rosło drzewo, a przed nim zbudowano kapliczkę. Mężczyźni byli uzbrojeni, jeden z nich miał kuszę, trzymał ją właśnie w ręku. Wyglądała na naładowaną i bardzo mocno gotową do strzału.
Lucas Paladin:
Rycerz przygotował się po cichu do walki, był gotów do rzucenia pocisku esencji w strzelca, nie wiedział jednak kim są Ci ludzie, a tym bardziej co robią w zagajniku. Musiał usłyszeć więcej, inaczej nie będzie w stanie stwierdzić, czy nie zamorduje niewinnego człowieka, a tego rycerzowi na wskroś nie wolno.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej