Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poza granicami
Samir:
Nie mając szerszego pola do popisu, mauren ruszył dalej. Nie miał co prawda umiejętności pozwalających mu na bezszelestne podejście do nieznanej mu grupy ludzi, ale jeśli mógł, starał się nie robić zbędnego hałasu, omijał miejsca, gdzie położenie stopy mogło wyzwolić głośny i niepożądany dźwięk. Szedł dalej, wciąż zbliżając się do grupki.
Anette Du'Monteau:
Twoja uwaga opłaciła się gdyż zauważyłeś, że ludzie przemierzający las nie należeli raczej do przyjemnych. Wyglądali jak typowa banda rabusiów polujących na drogach i ścieżkach na gorzej uzbrojonych podróżnych czy kupców. Rozmawiali między sobą o czymś. Widziałeś w sumie trójkę mężczyzn. Ogółem nie wydawali się zadowoleni z tej przechadzki. Znajdowali się w odległości około 15 metrów.
3x Bandyta
Samir:
Przez chwilę mauren przysłuchiwał się rozmowom, jakie toczyli zażywający spaceru jegomoście, ale nie słyszał nic ciekawego, głównie narzekania i wyrazy powszechnie uznane za wulgarne lub obraźliwie. Moment później Samir ściągał już z pleców małą, jednoręczną kuszę, oparł kolbę o brzuch i napiął mięśnie, by nie uszkodzić sobie czegoś, po czym zaczął naciągać cięciwę, ciągnąć jednostajnie sznur cięciwy. Odetchnął, gdy broń była gotowa do użycia i nałożył bełt na łoże, po czym ruchem amanta, ukrywającego za sobą bukiet z kwiatami, schował kuszę za plecami. Tak przygotowany, wyszedł na ścieżkę, jednocześnie wykonując zamaszysty ukłon.
- Witam panów, mogę w czymś pomóc? - mauren błysnął białymi zębami i oczekiwał reakcji.
Anette Du'Monteau:
Mężczyźni dziwnie po sobie popatrzyli. Dwójka trzymała dłonie przy mieczach, a trzeci wyszedł nieco bardziej naprzód.
-Byliśmy tutaj umówieni na wymianę. To ty jesteś z bandy Górskich Węży? Wtedy zauważyłeś że jeden z mężczyzn miał przy sobie spory mieszek, a drugi worek. Worek jednak był pusty i widocznie miał służyć do przeniesienia czegoś.
Samir:
- Można tak powiedzieć - odparł mauren i szybkim ruchem wyciagnął kuszę zza pleców, posyłając bełt w brzuch mężczyzny z mieszkiem. ÂŻelazny grot zatopił się głęboko w ciele bandziora, czyniąc poważne szkody jego narządom wewnętrznym. Jednocześnie Samir uwolnił ukryte ostrze jednym, krótkim ruchem nadgarstka i doskoczył do najbliżej stojącego mężczyzny, wbijając je prosto w jego szyję, drugą ręką przytrzymując głowę. Szybko wyszarpnął broń z rany, z przeciętej tętnicy buchnęła krew, tryskając rytmicznie z rany. Mauren odepchnął zwłoki i spojrzał na ostatniego bandytę. Odrzucił kuszę i siegnął za plecy, do rękojeści katany.
29 - 1 = 28 bełtów
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej