Tereny Valfden > Dział Wypraw
Poza granicami
Samir:
W osobie zleceniodawcy Samira pierwsze, co rzucało się w oczy, to dziwaczna szata. Mauren zwrócił na to uwagę, ale przestał się dziwić różnorodności odzienia już po kilku dniach spędzonych w kruczym gnieździe. Mnogość kolorów czy krojów mogła oszołomić. Samir nie wyrzekł ani słowa, póki wyglądający jak żołnierz jegomość nie opuścił pomieszczenia. Głównie z szacunku, nie lubił, gdy jemu przerywano dyskusję, zatem i on starał się tego nie robić.
- Tonius? - zagaił - Przysyła mnie Jim, wspominał coś o ruchach na północnym zachodzie. Wiesz coś o tym?
Anette Du'Monteau:
-Jak zwykle ta łazęga przysyła kogoś innego. Tak, jestem Tonius, dowodzę obroną Wału. Niektórzy z wartowników zauważyli ruchy drobnych band czy grupek w ostatnim czasie. Potrzebuję kogoś kto się tam rozejrzy jako, że my musimy pozostać na swych miejscach. Jeśli masz ochotę to wynagrodzę cię za ewentualne odkrycia.
Samir:
- Nie narzekam na nadmiar czasu, myślę, że spokojnie mogę się tam rozejrzeć - mauren zamyślił się na chwilę - Co zrobić z ewentualnymi... "znaleziskami"?
Anette Du'Monteau:
-Gdyby się dało przywlecz je tutaj. Ale jeśli nie dasz rady to zadowolę się samym raportem. Gdybyś potrzebował pomocy to wystarczy że wycofasz się w okolicę muru. Jak nie masz więcej pytań to ruszaj.
Samir:
- No dobra - mauren potarł wytatuowane dłonie. Znaki na skórze krzyżowały się i przeplatały ze sobą, tworząc dziwaczną, niepokojącą plątaninę. Jej dalszą część przykrywały rękawy koszuli, jednak nawet drobne znaki na twarzy ciemnoskórego świadczyły, że nie tylko dłonie oznaczył tatużami - Bywaj, wrócę niedługo.
Po rozmowie Samir ruszył w stronę bram miasta, by móc szybko wydostać się na nieogrodzony teren i móc zacząć polować na owe bandy, o których wspominał już Tonius.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej