Tereny Valfden > Dział Wypraw
W oczekiwaniu na nieuniknione
Funeris Venatio:
Kobieta bez zastanowienie wskazała ręką południe.
- Ale to będzie z 50 kilometrów... - W jej głosie tym razem była troska, chociaż wciąż była nieco niepewna i wystraszona, zwłaszcza po tym, jak przyleciał ten wielki orzeł.
Patty:
- To niedobrze - pokręciłam głową - Macie tutaj może jakiegoś konia, cokolwiek, czym można jeździć wierzchem? Zapewniam, że wierzchowiec zostanie zwrócony.
Zwróciłam uwagę na orła, który dotąd siedział cicho.
- Chyba że ty masz lepszy pomysł.
Funeris Venatio:
- Mój mąż wraca za jakieś... dwie godziny. Jedzie właśnie do stolicy. Chcesz poczekać? - wskazała ławę, na której siedziała. Wydawała się całkowicie ignorować pytanie, które Patty skierowała do ptaka.
Patty:
- Poczekam - odpowiedziałam jedynie i przysiadłam się.
Funeris Venatio:
//Chcesz pogadać czy ruszamy już z mężem?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej