Tereny Valfden > Dział Wypraw
W oczekiwaniu na nieuniknione
Patty:
Nie doczekawszy się żadnego odzewu ruszyłam dalej, z dłonią na rękojeści miecza. Jednocześnie skupiłam się na swoim prywatnym, szóstym zmyśle, przeczesując okolicę z pomocą intuicji, wyuczonej w Bractwie, ciekawa, czy odezwie się coś magicznego.
Funeris Venatio:
Magicznego nie odezwało się nic. Trzy domki były całkowicie puste, przy ostatnim jakaś kobieta skubała upolowaną zapewne kuropatwę. Podniosła wzrok na Patricię, nie wiedząc do końca czy ma coś powiedzieć, albo zrobić. Była nieco wystraszona.
Patty:
Zdjęłam dłoń z rękojeści, by dać znać, że nie przychodzę tutaj z zamiarem wymordowania wszystkiego, co się rusza. Pomagał mi w tym zresztą mój wygląd, ludzie rzadko spodziewali się rzeźni po niskiej blondynce. Podeszłam do niej spokojnym krokiem, nie chcąc sprowokować żadnej dziwnej sytuacji. Gdy byłam już na tyle blisko, by można było podjąć próbę rozmowy bez krzyku, zagadnęłam kobietę.
- Mogłabyś mi powiedzieć, gdzie ja właściwie jestem?
Funeris Venatio:
Skubiąca kobieta już chciała się odezwać, gdy obok niej wylądował majestatyczny orzeł. Przyjrzał się krytycznie kuropatwie i chyba jednak zdecydował, że nie będzie podbierał człowiekowi obiadu. Nie tym razem przynajmniej.
- Ja... Znaczy się, w lasach księstwa Efehidon. Kim jesteś?
Patty:
Przekrzywiłam lekko głowę na bok, zastanawiając się, co odpowiedzieć.
- Jestem hetmanem, moje nazwisko brzmi Drake. Powiedz mi zatem, w którą stronę do Efehidonu?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej