Tereny Valfden > Dział Wypraw
Benedictus #1 - Evening i Lucas Paladin
Funeris Venatio:
Rycerze jechali naprawdę spokojnie, gdy natrafili na zderzone ze sobą wozy na środku traktu. Znajdowały się jeszcze kawałek przed nimi, ale wyzwiska i złorzeczenia słychać było z daleka.
Evening Antarii:
Eve westchnęła, bo zdawało się, że to właśnie koniec miłej przejażdżki. Dziewczyna zamieniła spojrzenie z Lucasem, gdy spostrzegli coś niepokojącego na swojej drodze. Ludzie się kłócili, a nerwową atmosferę było czuć już stąd. Rycerze ujrzeli przed sobą dwa wozy, jak gdyby po wypadku. Tak, na pewno przed chwilą miała tu miejsce zwykła... stłuczka.
-O co chodzi, panowie?-zawołała do mężczyzn, gdy zbliżyli się nieco, nie schodząc z konia i przyglądając się całemu zajściu z grzbietu Yody.
Lucas Paladin:
Lucas popędził Tancerza i podjechał bliżej Evening. Kraksa na samym środku traktu? Ciekawe jak do tego doszło. Wymowne spojrzenie jego siostry zapowiadało początek kłopotów. Może jako paladyni musieli wykazać się rozsądkiem w osądzaniu spraw?
- Co tu się stało, co to za kłótnie, spokój proszę! - Lucas zszedł z konia i przybrał władczą pozę.
Funeris Venatio:
- No wjechał we mnie, szmaciarz, plebs chędożony! Normalnie jechałem, a ten we mnie stuknął! - krzyczał ten wyższy, jadący z prawej w stronę stolicy.
- Co?! To ten z bożej łaski brudas! To on! Jego wina! - darł się niższy, grubszy.
Lucas Paladin:
Pięknie kurwa, pięknie, pomyślał Lucas cytując klasyka.
- Powoli! I skończcie wreszczeć. Opowiedzcie po kolei co się stało. W szczegółach, niech każdy poda swoją wersję.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej