Tereny Valfden > Dział Wypraw
Benedictus #1 - Evening i Lucas Paladin
Evening Antarii:
Nie zwlekając wcale, dziewczyna ruszyła tuż za przyszłym paladynem do stajni. Rozpoznała Yode niemal od razu. Zadbany, kasztanowy koń wyróżniał się lśniącą sierścią wśród innych stojących tam zwierząt. Przygotowała się do jazdy, a w tym czasie Lucas już wyruszył. W końcu poklepała przyjaźnie rumaka, dosiadła go, szarpnęła za lejce i ruszyła pędem, by dogonić swego brata w drodze do Efehidonu.
Funeris Venatio:
Rycerze wyruszyli oczywiście na północ, gdyż właśnie tam znajdowała się stolica, miasto Efehidon. Słońce przyjemnie świeciło, wiał lekki wiaterek, kilka chmurek przemykało przez niebieskie niebo. Jadąc bok w bok mogli tylko i wyłącznie podziwiać przyrodę. Jechali tak około dwie godziny, a wyruszyli równo w południe. Czy coś mogło pójść źle?
Lucas Paladin:
Lucas spojrzał na Evening. Młoda, a taka zahartowana. Na pewno godna miana paladyna. Podskoczył delikatnie na grzbiecie tancerza, akurat napotkali na wyboje i uśmiechnął się do swojej siostry. Oboje nie wiedzieli co ich czeka na trakcie. Trakt bowiem skrywał rzeczy, równie tajemnicze co Boleskine. Tyle, że był bardziej niebezpieczny. Dlatego Lucas był czujny. Cały czas, pilnował otoczenia, nasłuchiwał. Ale nie chciał, żeby podróż mu się dłużyła. Zagaił więc Evening słowami:
- Masz miękkie serce, jednak twarda z Ciebie kobieta. Od zawsze taka byłaś?
Evening Antarii:
Pozory mogą mylić i w tym przypadku było tak samo. Ta pogoda i idealne warunki były dość zwodnicze. Zakonnicy mogli przecież łatwo się rozkojarzyć i zlekceważyć jakieś niebezpieczeństwo.
Eve zamyśliła się ale po chwili powiedziała całkiem ironicznie -ÂŻycie- po czym zaśmiała się sama z siebie. -Właściwie to tylko kwestia charakteru. Trzeba być twardym i tyle-wzruszyła ramionami, po czym poprawiła się w siodle, gdyż droga dawała się we znaki. Choć nie było jeszcze tak najgorzej, jak bywa czasem na kilkudniowych wycieczkach konnych. -Dlaczego tak długo zajął ci awans?- spytała, gdyż sama niedługo była w Bractwie, ale Lucas wręcz przeciwnie.-Miałeś dużo obowiązków i innych spraw na głowie?
Lucas Paladin:
- Praca Wielkiego Kanclerza, mimo zaszczytnego tytułu, nie należy do łatwych i przyjemnych moja droga. Przez długi czas przebywałem też na wielu wyprawach, co skutecznie hamowało mój trening. Wyniosłem z nich jednak sporo doświadczenia, co przydaje się w teraźniejszości. - odpowiedział Lucas. "Trzeba być twardym", te słowa z ust kobiety brzmiały dość nieprawdopodobnie, ale faktycznie były prawdziwe. ÂŻycie pisało różne scenariusze i nieustannie daje w kość, trzeba się nauczyć się przed tym bronić. "Jeśli chcesz mieć miękkie serce, to musisz mieć twardą dupę", tak nieustannie powtarzał Lucasowi jego ojciec. I też miał rację.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej