Tereny Valfden > Dział Wypraw
Bliżej boga - święta pomsta #3
Zariel:
Zariel przeniosła Cię na zielone równiny.
- Słyszałeś o tym miejscu Funerisie?
Funeris Venatio:
- Tak. To tutaj rozegrała się wielka, krwawa i przepełniona śmiercią bitwa między dwoma zbrojnymi armiami. To tutaj spotkali się Valfden i Meaneb, prawda?
Zariel:
- Masz rację. Starły się tutaj dwie armie, przywódcy każdej z nich wyznawali inne ideały. Valfden próbowało odeprzeć atak Meaneba. Pozostać ostoją ładu i sprawiedliwości w zniewolonym przez niego świecie. Torgon próbował wprowadzić na siłę doktrynę swego Pana. Pytanie brzmi. Kto z nich miał słuszność w swym postępowaniu? ÂŹli ludzie korzystają z podłych środków, by dążyć do osiągnięcia swego celu. Cóż więc mają czynić ludzie dobrzy? Pokonać wroga miłosierdziem? Nie pokonasz podłego człowieka próbując wytłumaczyć mu, że postępuje źle. Występując zaś przeciwko niemu odpowiadając siłą na siłę, agresją na agresje, zabójstwem na zabójstwo czynisz z siebie równie podłego człowieka. Jak więc bronić ideałów światłości, skoro z góry skazani jesteśmy na wyrzeczenie się ich?
Funeris Venatio:
- Ideałów światłości można bronić nie tylko słowem, chociaż potężniejsze ono często niźli miecz i strzały. Przychodzi jednak czas, kiedy nawet najbardziej prawy argument nie zdaje rezultatu. Kiedy przychodzą z ogniem i żelazem, by palić, grabić, mordować i gwałcić - wtedy nie należy nadstawiać drugiego policzka, lecz powstrzymać rękę, która ten cios próbuje wymierzyć. Istnieje różnica między rzezią, a wojną w obronie ideałów. W chwili, gdy zło wzbiera na sile, staje zbrojnie przeciwko ludziom prawym, Ci nie powinni lękać się tego, że postępują źle i niegodnie odpowiadając siłą na siłę, zabójstwem na zabójstwo i mordem na mord. Mimo wszystko jednak powinni oni znać umiar w swojej pomście, robić tylko to, co konieczne. Muszą podjąć trudną decyzję w swoich sercach i odnaleźć punkt, którego przekroczenie oznaczać będzie zrównanie się z podłością napastnika, który chce im odebrać wszystko. Wojna rządzi się swoimi prawami, ale i wtedy należy zachować człowieczeństwo, wykazać się miłosierdziem i empatią. Być godnym nazywania się sługą Zartata.
Zariel:
- Mówisz o uciekaniu się do siły ale czy słuszne jest wykorzystywanie środków naszych wrogów do pokonania ich? Kimże jest człowiek, który w imię dobra postępuje źle? Sądzisz więc, że czynienie rzeczy złych w imię dobra nas usprawiedliwia?
Zadumana Zariel spojrzała w niebo.
- Jestem młodą istotą. Targa mną jeszcze wiele uczuć i emocji. Przez tę część treningu przeprowadzi Cię ktoś o wiele starszy i mądrzejszy ode mnie. Kinraya już wkrótce tu będzie.
Spostrzegłeś anielice w przestworzach. Szybowała z dostojnością i gracją godną feniksa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej