Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gnoić leszczy
Hagmar:
Tam poszły szczyle! Dracon bez słowa ruszył w stronę przymkniętych drzwi.
Evening Antarii:
Drago zastukał i od razu można było usłyszeć dźwięk świadczący o tym, że być może to jakieś tajemne przejście lub pomieszczenie? albo zwykła skrytka w podłodze w której coś jest trzymane? Uklęknęłam i starałam się odszukać coś w stylu poluzowanej deski ułatwiającej wejście, albo uchwytu, którym można to otworzyć.
Funeris Venatio:
Zawiasów nie było widać, może były od spodu, tego nie można było stwierdzić. Poluzowanej deski, ani żadnego uchwytu też nie było.
Drugiego dna nie było, tym bardziej przejścia do innego wymiaru. Była za to ciemność i fakt, że nie dało się dotknąć tylnej części szafy. Bo tylnej części szafy nie było. A przynajmniej nie tak płytko, o nie.
Drzwi na piętro lub do piwnicy. Dwa wyjścia, żadnej innej drogi ucieczki. Było co prawda jeszcze jedno okno, ale zamknięte od wewnątrz, więc nie było szans, żeby ktoś nim uciekł.
Dragosani:
Gdy Evening szukała sposobu dostania się do pustej przestrzeni pod deskami, Drago robił dokładnie to samo. Z tym, że wampir szukał odpowiedzi w górze. Nie jednak w modlitwie do bogów, lecz w suficie piwnicy. A konkretnie w łańcuchach, na których zawieszone były półtusze. Podejrzane wydało mu się to, że łańcuchy "wchodziły w sufit i niknęły gdzieś tam wyżej". Wampir, wiedzion impulsem, złapał za mięso (znalazł cwaniak fragment, za który mógł wygodnie trzymać) i pociągnął w dół. Oczywiście to mogło być całkowicie błędne podejrzenie, ale spróbowanie, niż niszczenie desek.
Kenshin:
Ciekawość przewyższyła rozsądek i ork wszedł do szafy, aby lepiej się jej przyjrzeć od środka. Teraz musiał dostać się do tylnej części, a może nawet odnaleźć jakąś ukrytą kryjówkę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej