Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gnoić leszczy
Evening Antarii:
Oczywiście i bez znaków od Drago wiedziałam, że lepiej nie hałasować i nie rozmawiać, ale trudno mi było poruszać się tak cicho, zwłaszcza na drewnianej podłodze. Przynajmniej starałam się stawiać delikatnie kroki, by może choć trochę zaskoczyć uciekinierów. Próbowałam coś ujrzeć między półkami z wyrobami i wiszącymi tuszami. Na pewno tędy przebiegali, może nawet chcieli się tu schować na dłużej, ale usłyszeli nas i postanowili iść gdzieś dalej. Dałam znać wampirowi, by spojrzał w dół na "czyste" miejsce pod kiwającą się tuszą. Stali tutaj chwilę, wymyślając jakieś lepsze miejsce na kryjówkę?
Dragosani:
Drago spojrzał na wskazane miejsce na podłodze. A potem na półtuszę. Potarł się po brodzie. Wyglądało to tak, jakby dzieciaki przechodziły tędy i zniknęły. W tym miejscu musiało stać się coś, co spowodowało owe zniknięcie. Tak przynajmniej interpretował ślady wampir. Kucnął i przyłożył dłoń do wytartego miejsca na podłodze. Właściwie bez powodu, ot tak. Po tym zastukał w deski. Chciał sprawdzić, czy wydany przez nie odgłos będzie taki, jakby znajdowała się pod nimi pusta przestrzeń. Na przykład ukryte przejście.
Funeris Venatio:
Dokładnie! Pusta przestrzeń!
Kurtki. Płaszcze, koszule, dwie pary spodni i jakieś takie coś, co wyglądało jak sieć na wieloryba. Poza tym ciemność. Taka głęboka, jakby tam dalej coś było.
Still waiting...
Samir:
Oszołomiony mauren z początku leżał na ziemi, gdy tylko jednak się otrząsnął, ruszył za Aragornem.
Kenshin:
Ork zajrzał do szafy, ale tam niestety szału nie było, tylko kilka kurtek i sieć rybacka. Jednakże poczuł, jakby ktoś kazał zajrzeć mu w tą ciemność. Kenshin poczuł zaciekawienie i starał się dłonią dotknąć tylnej części szafy. Widocznie uważał, że było tam drugie dno albo wejście do innego wymiaru.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej