Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gnoić leszczy
Evening Antarii:
-Może trzeba stąd wyjść? Skoro uciekł, to pewnie ktoś go widział. A jeśli nie, bo w końcu jest noc , to sami go gdzieś tam zauważymy... Gość w takiej masce jest dość charakterystyczny, nie sposób nie zwrócić na niego uwagi- odłożyłam worek gdzieś tam na bok, nie był już potrzebny. -Wiesz w którą stronę pobiegł?- teraz zwróciłam się do złodziejaszka.- Był sam? Ktoś go widział oprócz was?
Funeris Venatio:
- Nie wiem, czy ktoś go widział. A stąd można iść tylko w jedną stronę, to ślepy zaułek przecież. Potem już nie widziałem.
Dragosani:
Drago pogrzebał dyskretnie w sakiewce. Wydobył stamtąd dwadzieścia grzywien. Z jego perspektywy niewiele, ale też niewiele się dowiedzieli. A dla dzieciaka to pewnie trzy dni jedzenia.
- No dobra, trochę pomogłeś. Trzymaj i zmiataj stąd zanim zjawi się tutaj partol straży. - Wcisnął dzieciakowi monety w dłoń. W sumie nie musiał się pewnie nad tym jakoś specjalnie wysilać. - Jakbyś gdzieś wpadł na tego w masce, to możesz mu powiedzieć, żeby nie uciekał, bo i tak go znajdę - dodał, może nieco zbyt pewny siebie. W sumie Wasap mógł przecież po prostu zdjąć maskę. Wtedy pozostanie tylko głos, może zapach, aby go rozpoznać. - Chodź, Eve. - Wampir ruszył szybko do wyjścia, aby kontynuować poszukiwania.
2546 g - 20 g = 2426 g
Funeris Venatio:
Tak jak zostało powiedziane, można było ruszyć tylko w jedną stronę. W prawo uliczka kończyła się po kilkunastu metrach, wraz z końcem magazynu. W lewo za to ciągnęła się dłużej, aż wychodziła na bliżej niezidentyfikowaną część miasta. Bo jak na razie to ta okolica była podobna zupełnie do niczego.
Evening Antarii:
-Idę- mruknęłam i posłusznie poszłam za wampirem. Dużego wyboru nie mieliśmy. Ruszyliśmy w lewo, bo w prawo była ślepa uliczka.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej