Tereny Valfden > Dział Wypraw
Gnoić leszczy
Hagmar:
- Ja i Samir możemy zająć się tymi u rymarza.
Dragosani:
- To rozdzielamy się i sprawdzamy ich kryjówki - odparł tylko Drago. Osobiście nie uważał, aby sprawa ta była aż tak istotna, aby układać jakiś szczegółowy plan odnośnie tego kto z kim ma iść. Dlatego bez dalszych słów ruszył w kierunku wejścia do piwnicy pod rzeźnikiem. Jednym z powodów tego wyboru było to, że tam na pewno będzie nieco ciemniej, a więc dla wampira przyjemniej. Jeśli ktoś by chciał pójść za nim, oczywiście mógł. Ale też wampir mógł sam sprawdzić piwnicę.
Nawaar:
Już było wiadomo, kto pójdzie sam. Kenshin z całego towarzystwa znał jedynie Aragorna, ale on idzie z maurenem a był pewien, że wampir nie puści swojej kochanicy z bractwa świtu. Także orkowi nie pozostawiono wyboru i pójdzie sam. - To ja idę sam i odwiedzę jeden z domów. Wzruszając ramionami udał się w swoje miejsce przeznaczenia.
// Wiedziałem, że się pomylę;/.
Evening Antarii:
Skoro ork zdecydował, że sam będzie w stanie się z nimi rozprawić, bo w końcu to tylko dzieci, no to poszłam z Dragiem bo jego przynajmniej znałam... Ruszyłam więc za wampirem w stronę owej piwnicy, starając się dotrzymać mu kroku.
Funeris Venatio:
Drago i Evening zeszli na dół, pod sklep rzeźnika. Charakterystyczny zapach roznoszący się wokół świadczył, że nie mogło być żadnej pomyłki. Tutaj składowano po części, ale przede wszystkim sprzedawano mięso, które zostało rozparcelowane gdzieś głębiej w mieście, a tutaj tylko dostarczone do sprzedaży. Drzwi nie były zamknięte, więc wampir i rycerzyca mogli bez najmniejszych problemów wejść do środka. Należało pokonać sporą ilość schodków, by znaleźć się na właściwym poziomie, a ściany zrobione z odpowiedniej mieszanki ziemi idealnie utrzymywały stałą niską temperaturę, zupełnie jak w ziemiankach za miastem. Pokój, jeżeli można to tak nazwać, był wymiarów piętnaście na dwadzieścia metrów, tak mniej więcej. Co kawałek porozwieszane były półtusze, a na drewnianych regałach przy ścianach znajdowały się różnego rodzaju udźce, kiełbasy, kaszanki i inne tego typu przetwory. Jedna półtusza minimalnie się kiwała.
Drzwi zdążono zamknąć, więc Kenshin nie mógł wejść bez niszczenia zamka. Solidny kopniak powinien pomóc.
//Na przyszłość nie mów, że idziesz "do jednego z domków", bo to można odbierać tak, jakbyś wybrał sobie jakikolwiek.
Aragorn nadal stał, a Samir nadal leżał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej