Tereny Valfden > Dział Wypraw
Ciemno wszędzie, głucho wszędzie
Funeris Venatio:
//Dlatego tam miałem przygotowaną pomoc. Zaraz po tym jak się oddaliłeś wpadło tam dwóch ludzi. Po prostu miałem to tak przemyślane, że ty musisz zrobić "coś", żeby oni się pojawili. No niestety odszedłeś od razu. Ale nic się nie stało, rozumiem. Wyrozumiały jestem i dostaniesz drugą szansę. :D
Antoine Bennet wysłuchał wszystkiego, co Kuhin miał do przekazania. Pokiwał głową ze zrozumieniem i dał mu kolejne zadanie. W następnej uliczce jest zejście do kanałów, gdzie też słyszano coś niepokojącego. Kuhin powinien wziąć pochodnię znajdującą się przy wejściu i zejść na dół. Musi sprawdzić, czy nie zalęgło się tam nic niebezpiecznego.
- Ruszaj szybko.
Kuhin Acker:
Zaskoczony Kuhin podziękował paladynowi i z nowym zapałem ruszył budować swoją przyszłość. Miał szczerą nadzieję, że tym razem nie będzie to nic aż tak niebezpiecznego. Wszedł do uliczki i rozejrzał się za pochodnią oraz wejściem do kanału.
//Dzięki. Po prostu starałem się podejść do tego w miarę realistycznie...
Funeris Venatio:
Pochodnia paliła się wewnątrz tunelu. Krata była zamknięta tylko na zasuwę, także bez problemów można ją było otworzyć. Schodków do kanałów było ze trzydzieści.
Kuhin Acker:
Mężczyzna wziął do ręki pochodnię i odsunął zasuwę. Oświetlił sobie drogę i ostrożnie zaczął schodzić w dół. Serce znów zaczęło mu bić w piersi głośniej i głośniej. Aż się wolną ręką złapał za klatkę piersiową. Stąpał ostrożnie, by o nic się nie potknąć. Gdy był już na dole, rozejrzał się dookoła.
Funeris Venatio:
Tunel w lewo i w prawo. Z tego w prawo śmierdziało jakby bardziej. Woda kapała z sufitu, ze ścian, zbierała się na posadzce i odpływała gdzieś dalej. Połączone odchody wszystkich możliwych ras, szczurów, kotów, psów, czy innych zwierząt trzymanych w mieście. Tunel miał cztery metry szerokości i dwa wysokości.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej