Tereny Valfden > Dział Wypraw

Jeźdźcy Podgrodzia

<< < (9/19) > >>

Elrond Ñoldor:
W końcu dojechaliście do zakrętu. Jeden z dwójki tych, którzy się przepychali zostać wypchnięty i pojechał prostu. Ten za wami zdążył was dogonić. Jechaliście równo.

Mohamed Khaled:
Pierwszy zakręt minięty, mógł znów przyśpieszyć, bez zmartwień że uderzy w coś lub... kogoś.
Uderzył w boki konia, chcąc go zmusić do szybszego cwału, musiał wybić się na prowadzenie.
- Ten ostatni nas dogonił... Czyli kolejny przeciwnik... - mruknął pod nosem, oglądając się w bok. Wszyscy byli na równi, ale to on musiał wygrać. Musiał...

Elrond Ñoldor:
Oberwałeś w bok. Bawełniana koszula nie była dobrą obroną nawet wtedy, gdy ktoś atakował zwykłym batem.

Mohamed Khaled:
Oh, jaką on miał teraz ochotę, by go zabić. Katana, kusza, ukryte ostrze.. Wystarczyło je wysunąć i zamachnąć się na tego, który go uderzył.
Już był prawie gotowy, już ściskał rękę i chciał szarpnąć. Coś go jednak zahamowało... "Przegrasz, to dostaniesz sztylet w nerkę" - tak mu rzekł głos w głowie. Głos Astrid. Zatrzymał się, tylko łypnął na niego groźnie i popędził raz jeszcze konia. Był przygotowany na kolejny cios, chociaż miał cichą nadzieje, że to nie nastąpi.

Elrond Ñoldor:
Przeliczyłeś się. Oberwałeś ponownie. Zawodnik który był wcześniej z tyłu wysunął się na pół metra przed wami. Miałeś go po swojej prawej stronie. Ten który Cię okładał był po lewej. O czwartym zawodniku było głucho, a do drugiego zakrętu i połowy wyścigu było trzysta metrów.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej