Tereny Valfden > Dział Wypraw
Na drodze ku zrozumieniu - Shandris
Progan:
Była noc. Wiosna. Liście drzew utrudniały księżycowemu światłu przebicie się i rozświetlenie okolicy. Widziałaś szamotaninę, piski i wrzaski, ryk i warczenie. Dookoła leciała w powietrze darta trawa, mech i ziemia. Na ostatnią lała się krew. Potwór atakował, gryzł i szarpał. Po drugiej stronie tego pojedynku stały istoty, które w tym świetle mogły być tylko kretoszczurami, w liczbie 4. Były upasione, duże. Kiedy pierwszy z nich padł pod atakiem spotkanego wcześniej futrzaka, pozostałe złapały napastnika i silnymi szarpnięciami pysków i łapek zawlekły go w krzaki gdzie zaczęła się dalsza bitwa.
//:Martwe ciało leży 10 metrów przed Tobą.
//:Walka toczy się 15 metrów przed Tobą, 5 metrów przed martwym ciałem.
Shandris:
Teraz rozumiałam lepiej całą sytuację. Wyminęłam martwe ciało kretoszczura i ruszyłam z napiętym łukiem w pobliże krzaków gdzie toczyła się dalsza walka.
Progan:
Wyminęłaś duże i ciemne cielsko kretoszczura, które nosiło na swoim grzbiecie ślady jakoby sterczących z niego fałd albo kości. Musiał zapewne mocno oberwać. Zbliżyłaś się na 5 metrów do walczących.
Włochaty stwór zdążył położyć kolejnego przerośniętego kretoszczura, walczył z kolejnym. Ostatni, wykazując się ogromną siłą, oderwał mu cały mięsień łydki i zabierał się za kość. Miały krzepę.
//:Tuż za tobą leży martwe ciało.
//:5 metrów przed Tobą walczą przerośnięte kretoszczury z futrzakiem.
Shandris:
Nałożyłam strzałę na cięciwę i naciągnęłam ją mocno. Wycelowałam prosto w łeb paskudnego kretoszczura. Z dużą pewnością wypuściłam strzałę z nadzieją, że stworzenie odczuje to wyjątkowo boleśnie.
Progan:
Strzała uderzyła w łopatkę wypaczonego kretoszczura. Nie zabiła go, jednakże opóźniła jego rekcję i... futrzak zagryzł go na miejscu. Z ostatnim udało się futrzakowi szybko poradzić.
Po wszystkim futrzak upadł na ziemię, krwawił. Popatrzyła na Ciebie. W tych oczach była prośba o pomoc.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej