Tereny Valfden > Dział Wypraw
Zaginiony konwój
Canis:
- Nie znam takiego nazwiska, ani żadnej ligi cienia i jak już mówiłem, kłopoty na szlaku, które napotkaliście są być może i dziwne, lecz nie jestem w stanie wam z tym pomóc, to nie leży w mojej jurysdykcji póki bezpośrednio nie zagraża obiektom i minerałom, które wywożę.
TheMo:
Themo wplótł palce w brodę. W zamyśleniu wziął kilka głębokich oddechów. Nie dowiedzieli się niczego nowego. Oprócz zawartości konwoju. Obecnie skłaniał się ku teorii Thorana, że wampiry nie chcą towaru ale ludzi. Chciał rozwiązać nurtują go zagadkę.
- A czy któryś z pracowników mógłby coś o tym wiedzieć? Albo czy ktoś zachowuje się podejrzanie?
Canis:
- Nikt nie zachowuje się podejrzanie, żaden z naszych pracowników nie wychodzi poza obręb murów, poza strażnikami stojącymi u bramy palisady, niemniej jednak nie mają prawa opuścić stanowiska, ze względu na to, że zwyczajnie zostaną zestrzeleni za dezercję. Możecie pytać pracowników śmiało, niemniej jednak wątpię, by coś wiedzieli.
Nawaar:
Zadając pytania nie dowiedzieli się niczego nowego, a szkoda. Obecnie cała kompania jest w kropce przynajmniej tak wydawało się dhampirowi. Patrząc na towarzyszy zadał następujące pytanie - Co robimy?. Proponuję odpocząć a potem poszukać tych całych wampirów. Na słowo wampir zrobiło mu się nie dobrze.
Thoran:
Zarządca jak to zwykle bywa w takich przypadkach uważa, że pod jego komendą wszystko gra i cała kopalnia to w ogólne kraina miodem i mlekiem płynąca. Normalnie zielona wyspa ! Informacje udzielone przez niego wydawały się jakieś ogólnikowe, ale z drugiej strony w jego interesie leżało jedynie dobro kopalni, a nie zajmowanie się tym co dzieje się na otaczających go gościńcach. Jakikolwiek wywiad wśród pracowników wydawał się olbrzymią stratą czasu. Jedynie moglibyśmy przepytać osoby, które zazwyczaj jeżdżą w cyklicznych konwojach. Z drugiej jednak strony, gdyby zauważyli jakieś niepokojące rzeczy to zapewne opowiedzieliby o tym swojemu przełożonemu. I tak oto w dalszym ciągu jesteśmy w kropce. Posiadamy trop w postaci tablicy i wampirów. Z drugiej strony wytropienie wampirów może okazać się niezwykle kłopotliwe, ba może całkiem niemożliwe. Więc chyba znowu będziemy musieli udać się w nocną podróż...jako przynęty i tym razem jakoś się z nimi dogadać. Chociaż to będzie trudnym zadaniem po wydarzeniach ostatniej nocy, ba chyba nawet niewykonalnym. Odsapnąłem, przestąpiłem z nogi na nogę i ponownie zapytałem zarządcę.
- Czy ma pan jakąś stałą jednostkę, która zazwyczaj jeździ w konwojach ? I proszę o zwrot tablicy. - powiedziałem wyciągając rękę.
- No Silva, chyba będziemy musieli poszukać siedziby tych wampirów, ale jak je wytropić ? Masz jakiś pomysł - zwróciłem się do dhampira, który może zna jakieś zwyczaje tej rasy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej