Tereny Valfden > Dział Wypraw
Po pierwsze, nie okradaj zabójcy
Elrond Ñoldor:
ÂŻebrak nie mógł wydusić słowa widząc tyle pieniędzy. Gdy się jednak odetkał, nie mógł się zamknąć.
- Królu złoty! Wszystko powiem! Wszystko co wiem! Jaro nie znam. Pierwsze słyszę. ale wiem gdzie mógłby być. To o co pytasz, ta speluna, podobno mają dziwki, hazard, wypić można, odpocząć. Tam móże jest. Wszyscy złodzieje i zabójcy tam chodzą. Nas oczywiście nie wpuszczą. Ciężko tam się dostać. Maja jakiś rytuał wejścia, coś tam trzeba najpierw zapłacić, później oni Ci coś dają, ty odpowiadasz i wchodzisz. Kamil, mój kolega raz tam poszedł i był w środku. Wyrzucili go jednak gdy już wlazł. Nie wiem, może nie spodobała im się jego gęba. W młodości ospy strasznej dostał i cała twarz poorana... - dopiero twoje chrząknięcie uświadomiło go, że zszedł z tematu.
- Przepraszam! Przepraszam! Już mówię. Trafnych towarów tam chyba nie sprzedaż, przynajmniej ja nic nie wiem. Zwykle chodzimy w inne miejsce. Pod murem, mieszka paser Tormek, ork. On skupuje różne rzeczy. Ale śmieci nie bierze. Tylko coś co ma wartość. Bogaty jest, jeden z najbogatszych... I ochroniarzy ma i chyba nawet służkę. Ostatnio talerz srebrny mu chciałem sprzedać. Mówię Panu. Byłem w obywatelskiej i ktoś przez okno wyrzucił taki pinkny srebrny talerz! W głowę dostałem, szkło mnie trochę pokaleczyło. Zaraz z tym uciekłem. A on stwierdził, ten Tormek, ork zapluty, że stalowy, tylko ładnie wypolerowany. Kurwa jego mać i siostry. Stal. Wiem jak stal wygląda. Całkiem inna waga jak srebro. Ty wiesz ile ja bym za to mógł dostać? Mogłem udać się do innego pasera. Tylko zaraz wyrwał i dał parę grzywien i kazał spierdalać. Może ty byś mu dał wpierdol? Tylko nie mów że to ja Ciebie przysyłam. Co? - spojrzał smutnymi oczętami.
Nikolaj:
- Pomyślę. O ile moich interesów to nie zniszczy. Powiedz mi jeszcze dokładnie gdzie te dwa miejsca znaleźć i dam Ci spokój - 'pod murem' nic Wampirowi nie mówiło, a gdzie leży speluna żebrak nie raczył nawet wspomnieć słowem.
Elrond Ñoldor:
- Pasera pod murem. Na południe od zachodniej bramy. Spelunę na północ od południowej, jakieś trzysta metrów. Nie ma szyldu. Ani nic. Musisz iść na podwórko i zejść do wejścia do piwnicy. Obok wejścia powinno być kilka martwych myszy przybitych - odpowiedział żebrak i poszedł spać.
Nikolaj:
Wybór kierunku. Była noc, okradziono go jakąś godzinę temu, więc podróż do pasera odpadała. Nikt nie zaprzątuje sobie głowy tak szybką sprzedażą fantów, szczególnie o tej porze. Ruszył więc w kierunku bramy południowej, by mieć punkt odniesienia.
Elrond Ñoldor:
Połowa drogi pomiędzy brudnymi uliczkami przebiegła nad wyraz spokojnie. Ale Podgrodzie nie było by Podgrodziem, gdyby jakaś szajka miejscowych obdartusów, zwanych potocznie bandytami, nie miała by ochoty na twój sprzęt i złoto.
- No żłotko. Wyszkakuj ż fantóf - usłyszałeś za sobą kolesia z wadą wymowy. Na drodze przed tobą niespodziewanie wbiegło trzech bandytów. Gdy odwróciłeś się do rozmówcy zauważyłeś kolejnych dwóch obok niego. Jedni jak i drudzy byli oddaleni od ciebie o 6 metrów. Wszyscy trzymali po dwa sztylety.
6x Bandyta
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej