Tereny Valfden > Dział Wypraw

Po pierwsze, nie okradaj zabójcy

<< < (21/22) > >>

Nikolaj:
Zrobił krok do tyłu i pozwolił by ostrze minęło go o kilka centymetrów od ciała. W między czasie upuścił trzymany sztylet. Prawą dłonią złapał mocno za ramię, które niesione siłą własnego ataku tak szybko nie mogło zmienić pozycji. ÂŚciągnął je w dół i wykręcił tak mocno, że elfka automatycznie znalazła się prawie tyłem do niego.
Wykorzystując sytuację kobieta sama zaatakowała nożem trzymanym w lewej dłoni, uderzając ostrzem w tył i celując w brzuch Wampira.
Spodziewał się tego ataku. Wykorzystując swoją siłę i szybkość ponownie pozwolił by ostrze znalazło się w dogodnej pozycji, w której będzie mógł bez problemu złapać za drugą rękę. Tym razem udała mu się ta sztuka. Od razu pociągnął je do góry. Elfka zawyła z bólu i upuściła broń. Pchnął ją na ścianę przed nimi. Noże wykopał na bok.

Elrond Ñoldor:


Kobieta odbiła się od ściany i upadła. Lekko zataczając się wstała po chwili i podniosła dłonie jakby chciała walczyć z Wampirem wręcz.
- Wiesz... Wiesz... Kim jesteś? - powiedziała z wielkim trudem.
- Chodzącym trupem... Maja rodzina Cię dopadnie... Wypruje flaki... I nakarmi Cię nimi... - z ostatnimi słowami rzuciła się w twoim kierunku. Celowała w gardło.

Nikolaj:
Nikolaj tylko się zaśmiał. Uniknął szybko ataku w zwinnym piruecie. Znalazł się z boku kobiety. Ponownie złapał ją za rękę i wykręcił do tylu. Elfka chciała go uderzyć tyłem głowy w twarz ale nie trafiła. Wampir złapał ją w podzięce za włosy i pchnął na biurko. Zanim wstała czy się odwróciła już był przy niej. Nie pozwolił jej na żaden ruch. Ponownie złapał za dłonie, obie wygiął na plecy. Lewą dłonią złączył je razem w silnym uścisku.
W tej pozie tyłeczek elfki aż sam się prosił by Wampir się nim zaopiekował. Oczy Nikolaja zapłonęły. Oddech stanął. W sumie nie tylko oddech.
Zębami ściągnął prawa rękawicę. I dotknął tej idealnej krągłości.
- Nieładnie okradać zabójcę. Zwykle Ci którzy to robią giną. Mam jednak do Ciebie pewną słabość, wiec postanowiłem ukarać Cię w inny sposób. Ale czy to tak do końca będzie kara? Na pewno Ci się spodoba... - zaśmiał się paskudnie.

Elrond Ñoldor:


Kobieta z przerażenia zamarła. Po chwili jednak doszło do niej co się jej stanie. Zaczęła Cię wyzywać i kląć. Wierzgała niczym palony na stosie heretyk i było naprawdę ciężko ja utrzymać.

Nikolaj:
Nikolal tylko pokręcił głową z dezaprobatą. Chciał jej dać przyjemność zamiast śmierci, a ona tak się odpłacała. Wolną dłonią złapał ja za włosy, lekko odciągnął głowę do tyłu i uderzył jej twarzą o blat biurka. Nie chciał jej oszołomić, chciał by spotulniała i przestała wariować. Gdy mu to się udało wymacał klamrę paska od spodni i rozpiął go. Następnie złapał za rant owych spodni i pociągnął w dół. Do kolan w sumie wystarczyło. Cały czas musiał uważać, by kobieta nie wyrwała się i nie zaatakowała. Uślinił palec wskazujący i środkowy, i dotknął delikatnie jej muszelki. Nie chciał być brutalny i szorstki. Kobieta drgnęła, chcąc nieporadnie wybić się do przodu i uciec przed dotykiem. Wampir zaczął pieścić jej skarb wykonując coraz mocniejsze i szybsze ruchy. Wsunął odrobinę palce do środka, usłyszał cichy jęk.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej