Tereny Valfden > Dział Wypraw
Z pierwszymi promieniami Veris
Nawaar:
Dhampir ciągle pilnował masztów, gdy rozległ się ostrzał z naszych dział. Najpierw poszły kule łańcuchowe, które poważnie uszkodziły maszt wrogiego nam bryku. Teraz pozostała jeszcze salwa z głównego pokładu działowego i zacznie się krwawa rzeź na miecze i inne ostre narzędzia. Kapitan już ustawił kurs, na ich burtę i również oczekiwał wystrzału, aby jeszcze bardziej uszkodzić wrogom jednostkę. Silva uśmiechał się patrząc, jak ÂŁowca powoli zbliża się oddać zmasowany atak.
Melkior Tacticus:
Elf ustawił działa kilka stopni wyżej i z dwiema pochodniami w ręku podpalił dwa lonty, grzmotnęło i z 8 ośmiofuntowych armat poleciała chmara pocisków, prosto w załogę. - Kartacze poszły! Melkior jednak tego nie mógł widzieć. Zgodnie z rozkazem po strzale mieli przygotować się do abordażu, po drodze na pokład zaszedł do kubryka po swoją kuszę.
Gordian Morii:
//: Mam problem z komputerem, pieprznęła mi płyta główna, na lapku na którym mam licencjat. Musimy zawiesić, a jak się nie da to anulować tą wyprawę, bo nie mam możliwości jej kontynuowania póki co. Wybaczcie mi.
Gordian Morii:
//: Jak będziecie gotowi do powrotu to zapraszam.
Progan:
//: No ja bym chciał to jak najszybciej dokończyć.
Progan miast do Ventepi zwrócił się do Rashera i Nalasa. Szanował i wyznawał każdego z bogów tak samo.
- Rasherze, panie wojny! - zakrzyknął - Oto krzyżujemy nasze miecze.........<huk>........i śmierć niesiemy niegodziwcom! Jesteś panem wszelkiej wojny, tedy wejrzyj na nas.......<huk>........ażeby strach a trwogę zasiać we wrogach naszych! Nalasie.......<huk>.........na Twe wody wypłynęliśmy, cośmy są pośród Twoich fal i odmętów wszechwód. Nico jeno.......<huk>........Twego dzieła wyznawcy i jako Ci najgorliwsi, mierzymy swe wątłe siły z Twoją potęgą......<huk> - krzyczał ponad wszystkimi, starając się przekrzyczeć huk armatnich wystrzałów.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej