Tereny Valfden > Dział Wypraw

Z pierwszymi promieniami Veris

<< < (21/28) > >>

TheMo:
-Twój ojciec ma też kompanię handlową. Jeśli popiszemy się podczas akcji to na pewno nas zatrudni. Choć dawno żadnej roboty nie dawał.

Nawaar:
- Tak, czy siak mamy trochę czasu za nim zejdziemy z tego statku. Właściwe w wolnej chwili byśmy mogli opracować jakąś strategię, czy jakiś inny plan.

Mohamed Khaled:
//W swoim imieniu, przepraszam. Powinienem się zapytać, takie błędy to jednakże też się każdemu zdarzają. A chciałem grać dobrze  ;[

Gdy człowiek został wyciągnięty, Mauren odszedł na bok. - Mhm... Ciekawie się zapowiada, naprawdę ciekawie. - stwierdził w głowie, ruszając ku reszcie załogi, czekając na dalsze rozkazy.

//Nie było mnie raptem dzień, a tu już kolejna strona :3

Gordian Morii:
//: Mohamed a za co Ty przepraszasz?

Okręt szedł kursem na północ, a sprzyjające wiatry pozwalały ÂŁowcy na rozwijanie pełnych prędkości, których nie potrafiły osiągnąć nawet najwspanialsze okręty. Gordian w swojej kajucie zajmował się wytyczaniem kursów, które mogłyby zagnać ÂŁowcę w pobliże wybrzeży wyspy Doral, która do tej pory niezbadana stanowiła osobliwy i bardzo interesujący kąsek dla badaczy i odkrywców, jak i kupców, gdyż teoretycznie mogła stanowić bardzo dobry punkt przeładunkowy dla towarów napływających ze wschodu i południa.
Tymczasem siedzący na bocianim gnieździe Drago dostrzegł w oddali czerwonawy żagiel.
- Piraci! - krzyknął przykładając perspektywę do oka. - Okręt, na północnym wschodzie! - dodał po chwili.
Krzyki zaalarmowały kapitana, który błyskawicznie pojawił się na pokładzie.
- Themo przejmujesz dowodzenie przy działach, Progan łapiemy ich po zawietrznej. Nie uciekną nam skurwysyny. Ruszać się!

TheMo:
Themo gdy tylko usłyszał o statku ruszył biegiem do prawej burty. Lecz statek był za daleko a jego oczy zbyt skatowane alkoholem z nieznanego źródła, by coś zobaczyć. Musiał wierzyć na słowo. Wtedy usłyszał też rozkaz. Szybko się jemu podporządkował i znalazł się przy zejściu. Zagwizdał w palce i krzyknął:
-Kto zna się na działach, za mną! I niech ktoś zajmie miejsce przy działach pościgowych i stara się przedziurawić im żagiel!
I zbiegł po schodach. Nie minęła chwila a znalazł się na pokładzie działowym. Szybko dobrał się do beczek z prochem i zaczął jedną toczyć, by były bliżej armat. Gdy już ładunek ze sproszkowaną rudą znalazł się na miejscu zaczął go wsypywać do działa. Gdy wbiegli pozostali ochotnicy do strzelania wydał rozkaz.
-Do dział i ładować je! Ze strzelaniem czekać na mój sygnał! Gdy tylko znajdą się w zasięgu wypalimy całą siłą! Celować w żagle, pokład i burty, a zwłaszcza ich działa! Na razie nie zatapiamy! ÂŁadować też szrapnele i strzelać we wrogą załogę!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej