Tereny Valfden > Dział Wypraw
Jak konie w galopie III
Faye:
Niczym drapieżnik instynktownie wyczuła ofiarę. Kąciki jej ust drgnęły lekko z satysfakcją. Nie trzeba się było nawet starać.
- Mógłbyś mi pomóc? Tamtego konia trzeba przeczesać, a szczerze mówiąc nie najlepiej sobie z tym radzę... - odwróciła wstydliwie wzrok, choć wszystko rzecz jasna było częścią zaplanowanego spektaklu.
Funeris Venatio:
- Nie... Sama robi, tak trzeba. Brat Nekker kazał. - Po prostu się odwrócił i robił dalej to, co robił wcześniej. Czyli... coś innego niż Faye. Wiem, buty cerował!
Faye:
- To próba - wyjawiła konspiracyjnym tonem. - Brat Nekker chce sprawdzić, czy zdołasz pomóc damie w opresji - zapewniła, patrząc na niego zachęcającym wzrokiem. Bogowie, że też muszę to robić...
- Właściwie to nie powinnam ci tego mówić... - zaczęła oglądać czubki swoich butów.
Funeris Venatio:
Rekrut nie reagował. Został jeszcze jeden, bo ten ostatni właśnie wyszedł na zewnątrz.
Faye:
Westchnęła przewracając oczami. Jak zwykle na prostych pastuszkach nie można było polegać. Gdzie by tam taki prowincjusz zrozumiał, że nadarza się okazja, by zademonstrować swoją użyteczność? Doprawdy, żadnego pożytku z tych parobków. Najmniejszego.
- Może ty się popiszesz zdrowym rozsądkiem, hm? - zapytała słodkim głosikiem, powołując się na ostatnią już deskę ratunku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej