Tereny Valfden > Dział Wypraw

Miękki niczym skała II

<< < (17/29) > >>

Evening Antarii:
Co za upierdliwe robactwo... I nie chodzi o to, że najpierw to łaskotało, a potem bolało - po prostu Evening niekomfortowo czuła się z niechcianym robaczkiem błądzącym po jej skórze i szczypiącym gdzieniegdzie. Grr!... Ogólnie - nie było czego zazdrościć. Tak więc z bólem kręgosłupa i żuczkiem... za ubraniem, pokonała sporą część tunelu w ciemnościach i wiele by dała, by rozprostować plecy i móc się podrapać. Jednak teraz zapomniała na chwilę o niechcianym gościu i niedogodnościach, gdyż jej niebieskim oczom ukazała się jasna przestrzeń - takie światełko w tunelu. Zachęcona ruszyła więc żwawiej w tamtą stronę, wciąż niekiedy wyginając kręgosłup, by powstrzymać insekta przed kolejnymi ugryzieniami.

Funeris Venatio:
Ale szmaciarz dziabał, i to dotkliwie. Wyczerpana psychicznie przez ten diabelski pomiot, Evening dotarła na wylotu tunelu. Mała dziura zasłonięta była naturalnymi drzwiami ze zwisających korzeni. Na zewnątrz nadal panowała ciemność, w końcu ledwo co minęła północ. Ziąb uderzył ze zdwojoną siłą, gdy Faye chciała pokonać naturalną barierę, gdyż jedną nogą wpadła do zimnej wody. Tak mniej więcej do jednej trzeciej wysokości między stopą a kolanem. Akwen nieznacznie się pogłębiał z pokonanym dystansem, a z obserwacji dokonanych można było wywnioskować, że na zewnątrz znajdowało się niewielkie jeziorko, może stawek. Bez moczenia się do połowy ud nie dało rady wyjść na brzeg.

Evening Antarii:
//Faye?...

Funeris Venatio:
//Evening... Przecież logiczne... :/ Oj, pomyliło mi się, bo dwie wyprawy na raz czytałem. :P

Evening Antarii:
//No logiczne, logiczne...(:

Tym światełkiem, wątłym, ale jednak, okazało się wyjście do małego jeziorka. Dłońmi rozsunęła korzenie i od razu... weszła w wodę. Na dodatek te cholerne ugryzienia!... Syknęła zdziwiona, gdy poczuła to nagłe zimno, ale po chwili przyzwyczaiła się nieznacznie i włożyła drugą nogę. Brodziła w dnie z trudem podnosząc nogi. Wkładała w to wysiłek, ale już było o wiele bliżej brzegu. Chłód przeszył całe ciało, nawet dolna szczęka zaczęła charakterystycznie drżeć. Ale już przed oczami miała brzeg i to dodało jej siły.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej